To nie jest wina GDDKiA,że firmy upadają,a tym bardziej urzędników. Z całym szacunkiem ale GDDKiA dba o to aby zbudowano drogę najtaniej jak się da,a zarazem najlepiej. Zgadza się? To firmy biorące udział w przetargach na jakiejś podstawie obliczają dochodowość tansakcji i ustalają cenę za jaką są w stanie wykonać prokekt. Zgadza się? Wygrywa ta firma, która zbuduje najlepiej i najtaniej z punktu widzienia GDDKiA. Zgadza się ? Firma, która podejmuje się realizacji zamówienia,zgadza się na warunki GDDKiA i dobrowolnie podpisuje z Dyrekcją umowę, zgadza się ?
Firma buduje, wszystko jest ok, ale ostatecznie koszty przewyższają zapłatę zawartą w umowie z GDDKiA, to kto temu jest winien ? GDDKiA, że podpisała taka umowę, czy może firma budowlana, która starała się zagrać wbrew rynkowi i tym samym wbrew trendowi ? I czy ktoś kogoś zmusza do startowania w przetargach ?
Jeśli ustawa skonstruowana jest tak a nie inaczej to nie startujemy w przetargach i zaraz ustawodawca sam dokona potrzebnej korekty.
Dla mnie to wykonawca powinien uwzględniać w kosztorysie wzrost cen surowców i taką cenę wystawiać w przetargu. Jeśli wygra przetarg a cena surowców nie pójdzie w górę, to o tyle jest do przodu, plus marża którą sobie za robotę policzył. Zysk podwójny! GDDKiA ma tylko wybierać oferty a nie pytać jak dzieci w przedszkolu czy uwzględniliście koszty wzrostu cen surowców czy nie ? Co ich to obchodzi ?Firmy budowlane mają gości w krawatach, furach i komórach, doradców wszelkiej maści, to stać ich pewnie na analizę ryzyka, wycene cen surowców itd. A i nawet tak prosty zapis jak waloryzowanie umowy o cene surowców w oparciu cenę z odpowiedniej giełdy też ich stać. No chyba,że te krawaty,skróry ,fury i komóry to dla lansu
