Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56675
Stary 03.06.2012, 15:04
jova napisał(a):Wyświetl post

jova sprowokował mnie do wypowiedzi w sprawie naszych miliarderów ( nie mylić z milionerami).

Kiedy Cupiał wszedł do Wisły, nikt nie wiedział co nas czeka, ale już na początku było widać, że będzie kasa i piłkarze. Nikt jednak mimo tej świadomości, nie marzył o 13 tytułach mistrzowskich, co chyba potem, przerosło nie tylko kibiców Wisły ( widać po Tobie i myslących do Ciebie podobnie) , jak i samego Cupiała. Wystarczyłoby zwykłe myślenie długotwerminowe i cierpliwość typowa dla każdego trwałego biznesu, aby Wisła stała się spółką na podobieństwo matki TF, czyli ugruntowaną marką na rynku krajowym i zagranicznym.
Dlaczego tak się nigdy nie stało ? Dlaczego TF odniosła sukces światowy a Wisła wyłącznie krajowy ?
Dlaczego ten sam biznesmen, rozumie zasady biznesu w TF, a nie rozumie i postępuje nieracjonalnie w Wiśle ? Dlaczego w TF są inwestycje i działania długofalowe, a w Wiśle są wieczne rewolucje i niestabilność ? Nieważne czy produkuje się kable czy wynik sportowy, to o sukcesie zawsze decyduje jakość produktu oraz wynik finansowy czyli marka firmy, na którą pracuje się systematyką i latami a nie skacze się co roku od sasa do lasa, na już, na teraz.

Cupiała niecierpliwość w Wisle, jest totalnym zaprzeczeniem rozwoju spółki i obliczona jest na wyłącznie sukces krajowy. Cupiał albo kłamie kibiców albo samego siebie, jeśli stawia przed Wisłą cele LM i przed jej rozgrywkami, redukuje a nie doinwestuje klub lub zamraża wszelkie działania, ograniczając szansę na sukces. To tak jakby w TF miał szansę na kontrakt stulecia, ale zamiast uzbroić firmę w celu realnego podołania kontraktowi, postanowił firmę zredukować i tym samym nawet przy podpisaniu kontraktu, zbankrutować z powodu braku szans na jego realizację. Dla Wisły kontraktem stulecia jest właśnie LM, którą Cupiał niby stawia jako swój cel, a tak naprawdę świadomie raczej, unika jej jak ognia, licząc najwyżej nie na realne szanse, lecz na cud nad Wisłą w wykonaniu kolejnego szamana cudotwórcy. Trzymanie Wisły w ryzach realiów krajowych, a nie europejskich, jest więc dla Cupiała celem strategicznym, porównując jego świadome działania w TF i Wiśle, ale dlaczego ? Pułap nakładów finansowych na sukces w krajowej piłce przestępczej oraz najniższy w europie jej poziom, pozwalają Cupiałowi na zabawę w polski "biznes" piłkarski bez nadmiernego ryzyka dla jego poziomu zaangażowania się w ten biznes.

I tutaj nie miałem do tej pory uwag, gdyż podobnie do Cupiała, uważałem ten pułap polskich celów sportowych, za i tak bardzo zadawalający dla Wisły. Mistrzostwo za mistrzostwem, było wręcz 100 % realizacją logicznych planów na ówczesną piłkę polską. Nie raz podziwiałem Cupiała, że wytrzymuje ten zaściankowy styl polskiej piłki, pełen przestępców, działań niesportowych lub kompletnej ignorancji prawdziwych zasad biznesu piłkarskiego. No bo płacić w ogromnych pieniądzach takich ludzi jak Łobodziński i jemu podobni, polscy pseudopiłkarze czy działacze, będący wręcz 99 % rzeczywistością krajową, to nielada samozaparcie w oczekiwaniu na nadejście normalnosci europejskiej. Sam w rozmowie z innymi kibicami, pytałem ich, jak byście postąpili na jego miejscu, patrząc, jak kowboje polskiej piłki, marnują wszelkie szanse i Wasze ogromne pieniądze, jakie takim partaczom, nigdy nie powinny się przydażyć. No i wlaśnie nadeszły czasy normalnosci europejskiej w polskiej piłce. Społeczeństwo poniosło ogromne koszty budowy przepięknych stadionów w całej Polsce. Powstały tym ogromnym wysiłkiem społecznym, warunki do rozwoju polskiej piłki. No i co się dzieje ? Nasi miliarderzy wyglądają na przerażonych i jeden po drugim chcą czmychać ze swoich klubów. Solorz, Walter, Cupiał. Nasi milionerzy Wojciechowski, Rutkowski i inni także. Do tej pory twierdzili, że bez infrastruktury nie będą inwestować w kluby, bo bez stadionów z prawdziwego zdarzenia, piłka jest bez szans na europejski rozwój. To wygląda tak, jakby każdego z tych polskich miliardero-milionerów, ci sami ich polityczni koledzy z przeszłości i teraźniejszości ( komuna i postkomuna) przymuszali do posiadania klubów piłkarskich i Ci z nich, którzy załapali bakcyla hazardu piłkarskiego, niecierpliwie żądają wygranych natychmiast po zainwestowaniu, bez planowego myślenia biznesowego, a wyłącznie w ramach myślenia hazardzisty.

Walter przycisnął miasto i to wybudowało mu nawet boiska treningowe. Cupiał raczej nie naciskał a dlaczego, trudno zrozumieć. Jawi się po jego ostatnich słowach o niechęci do inwestowania w bazę szkoleniową, raczej negatywny obraz jego chęci do dalszego zaangażowania w klub. Wisła nie ma nawet jednego boiska treningowego z prawdziwego zdarzenia. To nie tylko wstyd, ale prawdziwy obraz postawy Cupiała w Wiśle. To potwierdzenie rozdzielczego i świadomego traktowania przez niego TF jako biznesu i Wisły jako hazardowego hobby. Dlatego w Wiśle pojawiają się i znikają , takie persona jak Kapka czy ostatnio Bednarz. Ich kompetencje i ambicje, ograniczają się do PZPN a UEFA jest dla nich nieosiągalnym kosmosem.Tak Petrescu, jak i Valckx są przez Cupiała swiadomie usuwani, w ramach jakichkolwiek powodów, których na upartego, przecież nigdy nie brakuje nawet w Barcelonie, gdy w pierwszym sezonie nie uczynią cudu nad Wisłą w LM, a wiadomo, że w drugim zażądają spełnienia realnych warunków do wykonania zadania, a tego Cupiał nigdy nie miał w swoich rzeczywistych planach, o czym świadczą gotowe juz scenariusze rewolucji, podawane o wiele wcześniej przez prasę, zanim jeszcze, Wisła danej ekipy, potknęła się tu czy tam.


Reasumując, rozumiałem Cupiała gdy twierdził, że bez stadionu, wszelkie poważne inwestycje w klub nie mają sensu. Rozumiałem, gdy twierdził, że póki trwa budowa nie ma szans na powstanie boisk treningowych, obojętnie czy jego własnych, czy budowanych przez miasto, o co Wisła nie zabiegała, przynajmniej publicznie. Niestety, po ostatnich słowach o gwarancji zysku z bazy czy boisk treningowych, przestałem go rozumieć. Dopóki publicznie nie ogłosi zmiany swojego stanowiska w tej sprawie, moje postrzeganie Cupiała ulegnie zmianie, gdyż zawsze dotąd byłem jego ogromnym obrońcą, gdy zarzucano mu właśnie uwagi, podobne do obecnych moich. Owszem, dalsze trzymanie kursu mistrzowskiego w Wiśle metodą rzutów na taśmę i szarpaniny, a nie planowych działań biznesowo-sportowych, na krótką metę nadal przysłużą się Wiśle , ale z rozwojem klubu nie będzie to miało, nic wspólnego. Ja wierzyłem Cupiałowi, że z chwilą powstania warunków do rozwoju klubu ( stadion na poziomie europejskim ), ten dotrzyma słowa i rozpocznie budowę klubu na poziomie europejskim, a nie tylko krajowym. Dlaczego po nim sie tego spodziewałem ? Bo to on jest jednym z nielicznych polskich miliarderów, posiadającym klub piłkarski, który nazywa się Wisła Kraków i który podobno kocha ?. Wierzyłem, że gdy społeczeństwo da do ręki naszym miliarderom narzędzia za pól miliarda i więcej zł, Ci zechcą i potrafią dzięki nim, rozwinąć ten biznes piłkarski. Pobudują bazy i stworzą podstawy europejskiej egzystencji naszych topowych klubów, za raptem 5 % wysilku społecznego, danego im do ręki w postaci stadionów. Nie rozumiem, dlaczego Cupiał właśnie teraz odmawia rozwojowi Wisły ?. Dlatego zmieniam swój pogląd o nim samym.

Nadszedł czas na poważne myślenie o biznesie w Wiśle i tego po Cupiale oczekuje. Nie obrażę się na Wisłę, jeśli Cupiał wypnie na nią tyłek i nadal będzie inwestował w takie persona jak Bednarz, ale nie bedę go juz tak wychwalał, jak do tej pory to robiłem. Bez budowy drużyny na miarę nie tylko MP ale i pozycji europejskiej, nie nazwę Cupiała poważnym człowiekiem, żądajacym wygrania wyscigu F1 za pomocą teamu z malucha. Bez budowy podstaw biznesu w Wisle ( baza, skauting i boiska treningowe) nie nazwę od teraz Cupiała biznesmenem w Wisle, lecz miliarderem, żyjącym najczęściej gdzieś w świecie i traktującym Wisłę, jako wstydliwy swój produkt na świat. Dla mnie plan Basałaja był planem na przyszłość Wisły, a plan Bednarza jest planem do powrotu do przeszłości. Działania Valckxa, były namiastką , mniej lub bardziej udaną, wychodzenia ze skansenu polskiego do piłkarskiej Europy. Widocznie dla Cupiała i Bednarza, Wisła to tęskonota za dawnym skansenem, za swoją przeszłością, a nie przyszłością, w którym to świecie, persona jak Garguły, Bednarze czy kibice tęskniący za pradawną Wisłą komunistyczną bez wyników, wolą rajcować się w swoim małym, własnym sosie, bez szans na wyrwanie się do europejskiego funkcjonowania i pełnego stadionu. Czy oczekiwanie normalności, czyli profesjonalnego traktowania Wisły na podobieństwo TF, to coś ponad możliwości Cupiała ? Czy oczekiwanie bazy treningowej i szkoleniowej oraz skautingu na wzór reszty swiata, to coś niosiągalnego dla Wisły Cupiała Czy stabilizacja i planowe działania systematyczne, a nie rewolucyjne w Wiśle, to oczekiwania czegoś Cupiałowi nieznanego, zwłaszcza w kontekście jego umiejętności, profesjonalnych działań w TF

Czy kibice broniący obecnie polityki Cupiała wobec Wisły, aby na pewno są kibicami Wisły Kraków a nie TF
Bo tacy powinni mieć świadomość, że Cupiał , wiecznie Wisłą nie będzie szarpał mistrzowsko w Polsce i wtedy Wiśle zabraknie infrastruktury oraz profesjonalnych schematów pracy, pozwalających jej funkcjonować na poziomie ekstraklasy bez Cupiała. Czy kibice tęskniący za pradawną Wisłą spadkową, są kibicami Wisły Pewnie na 1906% tak, ale czy aby słusznie zajmują pozycję jedynie prawdziwych kibiców Wisły Kraków
Ostatnio edytowane przez kot : 03.06.2012 o godz. 18:33.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując