westersyl napisał(a):

|
Odnośnie naszych występów LE to można byłoby je okrzyknąć sukcesem wtedy kiedy gralibyśmy młodym perspektywicznym zespołem, którego zawodnicy zebraliby naukę na przyszłe występy w Europie. Jaką korzyść odniosła Wisła prócz naturalnie fajnego momentu, wpisie do statystyk, czy punktach. W LE grali zawodnicy w wiekszosic którzy odejdą bo na na nich nie stać (Biton),zawodnicy którym kończą się kontrakty i nie są warci przedłużenia, oraz zawodnicy doświadczeni którym oklepy na Fulham czy Twente lub zwycięstwa z tym drużynami grającymi na pół gwizdka nie wiele pomogą już w rozwoju. Po tym sukcesie nie zostało na ten moment nic. Wymienię tutaj jedynie Wilka który od swojego przyscia do sparingowego meczu w Tarnowie zrobił kolosalny postęp jeśli chodzi o rozegranie, zebrał też doświadczenie które w jego przypadku może kiedyś zaprocentować.
|
Trochę przejaskrawiasz i zbyt pesymistyczne przedstawiasz sytuację. Równie dobrze można zapytać:
Jakim sukcesem było MP tym składem? Żadne?
Jakim sukcesem było wyjście tym składem z grupy LE? Żadne?
Jakim sukcesem byłoby wejście do LM tym składem? Żadne?
Jak dla mnie korzyści są następujące:
- niezły wpis do historii polskiej piłki klubowej
- udana promocja klubu w Polsce i Europie (warto zwrócić uwagę jak wyglądał podobny przypadek promocji Lecha który w naszej lidze wypłynął dzięki dobrej grze w LE, wcześniej Lech kojarzył się z notorycznymi aspiracjami z których nic nie wynikało). Tutaj umieszczę również 'medialność' Wisły - najbardziej medialny klub w Polsce.
- dotrzymaliśmy kroku innym polskim klubom w Pucharach (Legia)
- zmyliśmy wstyd jaki nas spotykał po Lewadiach. Nie jesteśmy już kojarzeni z wpadkami z kelnerami i możemy czuć się i traktować jak klub odnoszący sukcesy również poza krajem (nie tylko wcześniej ale i obecnie). Warto więc do nas przyjść i u nas grać.
- wyznaczyliśmy trend zarówno jeśli chodzi o kierunek transferowy (Izrael, Holandia) jak i kierunek trenerki (dobry trener z zagranicy). Inni zaczęli nas naśladować, z lepszym a przeważnie gorszym skutkiem.
- zaczęliśmy korzystać z wypożyczeń młodych graczy zamiast kontraktować leciwych piłkarzy z kartą w reku i zamiast kupować młodych niesprawdzonych. To kolosalna różnica w filozofii kadrowej. Moim zdaniem rewelacyjne posunięcie. Takie wypożyczenia Stana można traktować podobnie jak obecne testy Bednarza. Testy które są dłuższe, solidniejsze i trwają cały sezon - czyli suma sumarum lepsze. Dodatkowo każdy z wypożyczonych może i pewnie będzie rzetelnie opiniował nasz klub naszym ewentualnym celom transferowym. Wiadomo jak jest - jak piłkarz chce przejść do innego klubu pyta innego piłkarza 'jak tam jest' (vide Osman-Quioto). Naturalny mechanizm - wolimy dopytać się sąsiada, jeśli zna temat, niż polegać jedynie na opinii sprzedawcy. Taki Biton, jeśli będzie uważał iż sezon spędzony w naszym klubie pomógł mu w karierze, pozytywnie zaopiniuje transfer i poleci innym. Tak samo jego manager widząc iż dobrze promuje w Wiśle swoich graczy, lepiej niż w innych polskich klubach, będzie podsyłał nam solidniejszych zawodników. Dobra marka i dobry PR są nieocenione i tu zyskaliśmy.
Popełniliśmy przy tym też mnóstwo błędów:
- zbyt mały budżet, brak sponsora
- zbyt słaba kadra jak na grę na kilku frontach
- utrata płynności finansowej
- zbyt wysokie oczekiwania w stosunku do frekwencji oraz kibiców
- zwrot z polityki klubu z kursu budowania solidnej drużyny w kierunku osiągnięcia szybkiego sukcesu (zbyt szybko podjęta próba walki o LM)
Reasumując, zebraliśmy jako klub porządne życiowe doświadczenie które na pewno zaprocentuje na przyszłość.