Szprotson napisał(a):
|
To ci Ci podkreśliłem, mozesz mi to wyjaśnić?. Udowodnij że to co mówisz jest prawdą, nie jest twoim wymysłem tylko faktem.
|
Czyli potrzebujesz „udowodnienia”, że droga, którą postępował Valckx: rozwoju scoutingu, poprawiania szkolenia, wymiany słabszych zawodników na coraz lepszych, stawiania na obcokrajowców itd. jest długofalowo skuteczną strategią odnoszenia sukcesu w futbolu? Tak postępują niemal wszystkie profesjonalne kluby świata, nie tylko na zachodzie i nie tylko PSV - potrzebujesz dowodu, iż są to kluby które odniosły sukces, najlepsze, najstabilniejsze?

Gratuluję
A czy ta droga ma w Polsce wrogów, godziła w interesy polskich działaczy i menadżerów? Oczywiście, najlepszym dowodem słynne wypowiedzi Piechnicznka. W strategii postępowania Valckxa nie było miejsca na chore testy, kombinacje z polskimi działaczami, przepłacanie za krajowe półprodukty piłkarskie, a ludzie typu Bednarza pozostawali na bezrobociu. Natomiast posłuch, który mają u Cupiała Rogala z Kapką jest znany od dawna.
Mr.kwolf napisał(a):
|
A tekst, że słaba wiosna to wina Bednarza mnie rozwalił na łopatki.
|
Nie, no jasne, to przecież Valckx rozwalił wiosną drużynę i motywację zawodników kretyńskimi wypowiedziami.

Jeszcze wszystko było do wygrania, a Bednarz im zakomunikował, że w nowym sezonie nie będzie dla nich miejsca bo będzie inna polityka kadrowa, a Wisła bardziej polska. Ogłosił wizję bankructwa, drakońskich cieć kontraktów, obwieścił o problemach finansowych i o prawdopodobnej zmianie celów sportowych na przyszły sezon.
Pomogło, no nie?
Widzieliśmy wszyscy, jaki był efekt, więc nie wysilaj się w zacieraniu rzeczywistości. Takie skandaliczne i nieprofesjonalne zachowania są bez znaczenia jedynie w umysłach kompletnych naiwniaków lub sportowych ignorantów.
Słaba wiosna to przede wszystkim wina Bednarza, to jemu zawdzięczamy brak motywacji piłkarzy, a w dalszej kolejności licznym zmianom trenerskim. Bednarz, jako szef pionu sportowego, ponosi pełną odpowiedzialność za rezultat rundy wiosennej.
Mr.kwolf napisał(a):
|
Poza Levadią, którą ewidentnie zawalił Skorża (olanie Estończyków, bo nawet mając tych graczy do dyspozycji OBOWIĄZKIEM było ich przejść) to nie miał żadnych spektakularnych wtop.
|
W sporcie nie istnieje pojęcie obowiązku. Wygrywa lepszy, przegrywa słabszy. Bednarz ze Skorżą zrobili wówczas absolutnie wszystko, co możliwe, by doprowadzić do problemów. W efekcie ich pracy Wisła była wówczas słabsza.
A spektakularne wtopy? Ależ było ich od groma. Kompromitujące testy bramkarzy i kelnerów, transferowe pomyłki, pucharowa klęska, zero inwestycji w struktury klubu. Mówią Ci coś nazwiska Beto, Łobo, Matusiak, Jirsak, Ćwielong, Singlar, Niedzielan, Garguła? Dostali ogromne kontrakty, większe niż zawodnicy Valckxa, a pożytku prawie nie było z nich żadnego. Wcale nie jest powiedziane, że gdyby nie kontuzje, z ostatnich dwóch byłaby większa pociecha, szczególnie przy podejściu „Guły” do wykonywanego zawodu .
Kto nie walczył o Frankowskiego, Kosowskiego, Lewandowskiego? Może Valckx?
Fialo napisał(a):
|
Hmm.. ściąganie podstarzałych kolegów z dawnych lat, wypożyczenia z astronomicznymi kwotami wykupu (typowie dzialanie na jeden sezon), odpuszczanie utalentowanej młodzieży (vide sprawa Lucasa, którego Valckx nawet nie próbował zatrzymać, kiedy zgłosiło się po niego PSV - podobno taka "kolej rzeczy"), podpisywanie kontraktów ponad możliwości finansowe, kompletne zlanie polskiego rynku na rzecz współpracy z wybranymi menedżerami, etc., etc.
|
Ci „koledzy” byli lepsi niż inni dostępni zawodnicy z polskiego rynku, co pokazało MP i tegoroczny wynik w Europie, wypożyczenia opłaciły się sportowo (wynik w Europie, spłacający je), młodzież nie była odpuszczana (np.: sprawa Świerczoka, sprowadzenie Rojewskiego, Kamińskiego), kontrakty nie były ponad możliwości finansowe, bo uzyskały akceptację osób dbających o budżet, słuszne odsunięcie od żłoba polskich menadżerów liczących na przepłacanie za ich produkty – dlaczego mam tego żałować i mieć pretensje do Valckxa?
Mr.kwolf napisał(a):
|
W ogóle mówi się że Bednarz był zły bo zostawił po sobie spaloną ziemię. To co w takim razie zostawił po sobie Valckx?
|
Tytuł MP, historyczny sukces w LE (po raz pierwszy w historii Wisła wyszła z fazy grupowej), kilku świetnych zawodników, scouting, nieco poprawione szkolenie (Lis), ogromne pieniądze z LE i kw. LM, które w tym roku wypłaci Wiśle UEFA.
To więcej niż zostawił po sobie w Polsce jakikolwiek inny dyrektor sportowy. A Valckxowi przerwano pracę po ledwie półtora roku!
Grantar napisał(a):
|
Przypomnij mi kiedy Walckx odszedł ?
|
Przypomnij mi, kto od kilku miesięcy jest szefem pionu sportowego? Valckx, czy Bednarz?
Koalik napisał(a):
|
Takie pytanko mi przychodzi na myśl. Na trening Holandii przyjdziesz ubrany w pomarańczową koszulkę i dostaniesz orgazmu na widok van Persiego, Robbena, Sneijdera, Huntelaara i reszty?
|
Nie wybieram się.
Dalej to też stek twoich kłamstw. Najbardziej przepłacona drużyna w historii Wisły, to była drużyna stworzona przez Łazarka zaraz po wejściu TF do klubu, a nie drużyna Valckxa, która zarobiła na siebie w lidze i pucharach. Nie ma żadnych danych potwierdzających, że poprzednie kadry zawodnicze zarabiały znacznie mniej, a nie więcej. I na boisku widać było różnicę: większości z „tych kadr” jakoś nie udało się zrobić równie dobrego wyniku w Europie. Wisła rozegrała w lidze znacznie więcej dobrych spotkań przez ostatnie półtora roku, niż średnio rozgrywała przez ostatnie 10 lat: (np.: z Legią poprzedniej jesieni, z Lechem Lechią, Bełchatowem, Ruchem, Cracovią poprzedniej wiosny, z Lechem jesienią, do tego świetne mecze w pucharach Litex, APOEL i Skonto u siebie, Fulham, Twente)
Koalik napisał(a):
|
Czy Jaliens pokazał przez tyle miesięcy, że jest wart takiej kasy? Nie. To samo można powiedzieć o jego koledze Lameyu, Ilievie, Nunezie, Genkowie i reszcie.
|
Tak. Pokazał zdobywając z zespołem MP i robiąc świetny wynik w Europie, dwukrotnie gnębiąc Cracovię, podobnie jak reszta.
Koalik napisał(a):
|
Czy Bednarz i Probierz byli w klubie, kiedy drużyna kompromitowała się na jesieni w wielu spotkaniach? Bo zaraz do tego dojdziemy.
|
Oni odpowiadają za końcowy rezultat sezonu i rundę wiosenną. Za jesień nikt ich nie obwinia. Po jesieni poza pucharami był też np.: Lech – dało się straty odrobić wiosną? Dało.
Koalik napisał(a):
|
Większej hańby niż derbów na jesieni i radosnego Maaskancika po porażce nie pamiętam w ostatnich kilku latach.
|
Ja nie mam amnezji i pamiętam: derby w Sosnowcu, Lewadię, Karabach, Dinamo Tbilisi..
Większej radości niż trzykrotne wygranie derbów w ostatnich półtora roku mało co mi dało. Mało co mogło się równać z euforią po pokonaniu Craxy na Kałuży dzięki Bourkhariemu, czy spuszczeniu ich do II ligi między innymi dzięki Jaliensowi.