Arapaho napisał(a):

|
Nie mój drogi to nie Ruscy zabraniają polskiej pisowni nazwisk na Litwie, niszczą tabliczki z polskimi nazwami ulic, likwidują polskie szkoły.Robią to z pełną premedytacją Żmudzini.A do tańca trzeba dwojga. Całym sercem byłbym za sojuszem -czy konfederacją nawet -z tymi państwami na zdrowych warunkach.Jednak przyjmowanie upokorzeń naszych rodaków jako normalną sytuację poprzez popieranie Litwy i uważanie że nic sie nie stało lub poprzez jedynie nieśmiałe gesty jest niedopuszczalne.Powtarzam szanujmy się a będą nas szanować. Jeśli już opierasz się o Piłsudskiego jestem przekonany że próba likwidacji jakiejkolwiek pojedynczej polskiej szkoły na Litwie skończyłoby się dla Żumdzinów bardzo smutnie.Juz nawet nie mówię jakby ktoś chciał zmienic nazwisko jego matki na Piłsudskievicius. Wiemy o tym obaj.
|
Gdybyś prześledził ile wysiłku trzeba było włożyć aby powstała RON (zawierane unie były regularnie zrywane, dochodziło wręcz do wojen, Unia lubelska została zawarta przy ogromnym oporze ze strony arystokracji litewskiej i przy bardzo brutalnym szantażu że strony króla) to być może zrozumiałbyś że powstawania sojuszu czy konfederacji to proces szalenie trudny i długotrwały w ktorym obie strony przeżywają upsy i downsy. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak wyznaczenie sobie celu i jego konsekwentna realizacja. I jeśli taki cel sobie założysz to nie powinien Cię powstrzymywac przed jego realizacją: zakaz polskiej pisowni nazwisk na Litwie, niszczenie tabliczek z polskimi nazwami ulic czy likwidacja polskich szkół. To tylko taktyczne porazki przy relalizacji strategicznego celu. W przeciwnym wypadku będziesz zachowywał się jak Sikorski który straszy Litwinów wycofaniem polskiej eskadry chroniacej Litwę w ramach Nato? I powiedz komu taki szantaż ma służyć? Polakom na Litwie czy może właśnie ruskim?
I bynajmniej nie oznacza to:
"przyjmowanie upokorzeń naszych rodaków jako normalną sytuację i uważanie że nic sie nie stało lub poprzez jedynie nieśmiałe gesty" . Sprawy mniejszości nalezy stawiać bardzo jednozacznie ale pamiętając że jedziemy z Litwinami na jednym wózku. I w ten sposób robił to śp prezydent który pomimo litewskich oporów pomógł Orlenowi nabyć Możejki tudzież załatwił otwarcie polskiego uniwersytetu (fili białostockiego) w Wilnie, jednocześnie zachowując (a może właśnie dlatego) bardzo dobre stosunki z Litwinami.
A jeśli chodzi o zamykanie polskich szkół na Litwie za czasów Piłsudskiego to gwoli prawdy sprawdź prosze ile ich zamknięto w przedwojennej Litwie.