|
Problem Bednarza polega na tym że nie reprezentuje klubu który ma grać pierwsze skrzypce w lidze tylko, jak sam podkreśla, reprezentuje klub który się restrukturyzuje i którego na sensowne transfery jak i pensje nie stać. Jak się zaprezentował tak teraz ma. Nie gramy w pucharach, Bednarz nie ma kontaktów i rozeznania takiego jak miał jego poprzednik, nie ma już siatki skautów (na własne życzenie), więc który/jaki sensowny gracz do nas przyjdzie? Pozostają nam jedynie tani młodzi i testy testy testy co też się u nas na szeroką skalę dzieje. Na coś więcej Bednarz jest za cienki i ... on sam dobrze o tym wie. Wie że nadaje się jedynie do posprzątania a o budowaniu klubu od strony sportowej nie ma większego pojęcia, co już udowodnił. Zapewne też, z tego ze Jacek jest za krótki na sensowną Wisłę, zdaje sobie sprawę i Cupiał także wcześniej czy później, jak czas sprzątania minie, jak zobaczy szarość Wisły opartej na młodych tanich piłkarzach, zatęskni za Meliksonem i Bednarza puści z torbami.
Miłosz, wydaje mi się iż obecna era Wisły opartej na młodych gniewnych nie potrwa więcej jak pól roku. Oby tylko nowe nabytki Jacka miały formę wypożyczeń lub krótkoterminowych umów. Tak aby nie było tak jak za początków Stana - wtedy nie można było nikogo sprowadzić, nawet z kartą w reku, bo na ławce zasiadały bezproduktywne Garguły i Łobodzińskie itp.
|