Wyświetl pojedynczy post
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56409
Stary 30.05.2012, 15:41
Markus napisał(a):Wyświetl post
Przyczyn słabszej gry zespołu było oczywiście więcej (np.: aż 3 trenerów – to musi zostawić negatywny ślad), ale nie ulega wątpliwości, że te „Bednarzowe” były decydujące dla kwestii dalszej motywacji zawodników. To on zabił ich zaangażowanie i odebrał perspektywy dalszej pracy, sens zabiegania o przyszłość jeszcze wówczas, gdy wszystko było nadal do wygrania. Warto pamiętać, że Ci sami piłkarze pod wodzą Valckxa jako szefa nawet rozczarowując, gromadzili w lidze więcej punktów – wystarczy porównać bilans obu rund. I to bez kluczowych zawodników przez wiele meczów jesienią. Dlatego mam pełne podstawy zakładać, że gdyby nie złe decyzje Cupiała i nie Bednarz, Wisła do samego końca byłaby w grze przynajmniej o puchary.

To Bednarz i Probierz odpowiadali za zaangażowanie oraz motywację zawodników wiosną, a nie Valckx czy Maaskant. Ja nie będę obciążał odpowiedzialnością Holendrów za błędy ludzi, którzy przejęli ich obowiązki i załatwili nam swoimi posunięciami rundę wiosenną.

Natomiast sprawy związane z brakiem wypłat pensji zostały później jasno zdementowane przez Genkowa.

Absurdalne jest też łącznie stopnia zaangażowania piłkarzy z ich zagraniczną narodowością w jakiejkolwiek formie – przypomnę bowiem, że również „polska Wisła” dawała bardzo wiele razy popis nonszalancji, minimalizmu i piłki plażowej. Już zapomnieliśmy o regularnym symulowaniu waleczności np.: przez Brożka (słynne machanie rękami), k….aniu dookoła, zamiast bieganiu Małeckiego, truchtaniu Boguskiego, Ćwielonga, Baszczyńskiego, Zieńczuka i innych? O kompromitującym zaangażowaniu choćby meczach z Odrą, Piastem, Polonią Bytom, Pogonią Szczecin itd.? Jakim zaangażowaniem i walecznością imponuje Garguła?

Było mnóstwo spotkań na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, w których nasi polscy zawodnicy dawali popis nieprofesjonalnego podejścia do obowiązków meczowych. Więc Twoje stawianie sprawy uważam w tej kwestii za błędne.
W sumie to chciałem napisać to samo. Gdyby nie Bednarz to walczylibyśmy do końca kto wie czy nie o mistrza. Dodatkowo co najmniej 3 pierwsze mecze za Probierza to było takie taktyczne macanie się z trenerem - zespół nie za bardzo wiedział o co mu chodzi...

A o nonszalancji i minimaliźmie "polskiej Wisły" to przecież było głośno jeszcze w 2003 roku kiedy Wisła wygrywała spotkania, delikatnie rzecz ujmując - jak najmniejszym nakładem sił.
c.d.n.
Odpowiedz cytując