Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56408
Stary 30.05.2012, 14:55
Bonawentura napisał(a):
Markusie uważam, że nie można sprowadzać tego do jednego czynnika. Gdyby Bednarz nie wypowiedział tych słów, nie napsuł krwii w zespole, nie jest powiedziane, że nagle zaczęlibyśmy grać o wiele lepiej by awansować.
Przyczyn słabszej gry zespołu było oczywiście więcej (np.: aż 3 trenerów – to musi zostawić negatywny ślad), ale nie ulega wątpliwości, że te „Bednarzowe” były decydujące dla kwestii dalszej motywacji zawodników. To on zabił ich zaangażowanie i odebrał perspektywy dalszej pracy, sens zabiegania o przyszłość jeszcze wówczas, gdy wszystko było nadal do wygrania. Warto pamiętać, że Ci sami piłkarze pod wodzą Valckxa jako szefa nawet rozczarowując, gromadzili w lidze więcej punktów – wystarczy porównać bilans obu rund. I to bez kluczowych zawodników przez wiele meczów jesienią. Dlatego mam pełne podstawy zakładać, że gdyby nie złe decyzje Cupiała i nie Bednarz, Wisła do samego końca byłaby w grze przynajmniej o puchary.

To Bednarz i Probierz odpowiadali za zaangażowanie oraz motywację zawodników wiosną, a nie Valckx czy Maaskant. Ja nie będę obciążał odpowiedzialnością Holendrów za błędy ludzi, którzy przejęli ich obowiązki i załatwili nam swoimi posunięciami rundę wiosenną.

Natomiast sprawy związane z brakiem wypłat pensji zostały później jasno zdementowane przez Genkowa.

Absurdalne jest też łącznie stopnia zaangażowania piłkarzy z ich zagraniczną narodowością w jakiejkolwiek formie – przypomnę bowiem, że również „polska Wisła” dawała bardzo wiele razy popis nonszalancji, minimalizmu i piłki plażowej. Już zapomnieliśmy o regularnym symulowaniu waleczności np.: przez Brożka (słynne machanie rękami), k….aniu dookoła, zamiast bieganiu Małeckiego, truchtaniu Boguskiego, Ćwielonga, Baszczyńskiego, Zieńczuka i innych? O kompromitującym zaangażowaniu choćby meczach z Odrą, Piastem, Polonią Bytom, Pogonią Szczecin itd.? Jakim zaangażowaniem i walecznością imponuje Garguła?

Było mnóstwo spotkań na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, w których nasi polscy zawodnicy dawali popis nieprofesjonalnego podejścia do obowiązków meczowych. Więc Twoje stawianie sprawy uważam w tej kwestii za błędne.
Ostatnio edytowane przez Markus : 30.05.2012 o godz. 14:59.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując