Arapaho napisał(a):

Tak spekulujemy. Dlaczego? Dlatego że polski rzad mataczy. Czemu mataczy? tu znów spekulujemy ale chyba nie dlatego że wszystko jest ok?zgodzisz sie?
Natomiast. W kolejnej dyskusji wyciągasz wnioski których nigdzie nie podałem. Nigdzie nie twierdzę że Tusk planował zamach razem z ruskimi. Być może planowali go ludzie z postkomunistycznych polskich służb, być może "śpioch" z zaplecza Tuska, być może nikt z nich ale ruscy zaszachowli czymś Tuska żeby nie podskakiwał.
Czy premier jako ich szef ponosi za to odpowiedzialność? Oczywiste. Czy nazwiemy go agentem? Definicyjnie masz racje- świadomie nie współpracował. Jeśli jednak tuszuje jakieś sprawy na korzyść Rosjan będzie w najczystszej postaci zdrajcą.
Zaczęliśmy i kończymy na spekulacjach - w tym temacie tylko to zostało obywatelom polskim.Sa to jednak spekulacje które są uzasadnione coraz to nowymi poszlakami których nawet strona rządowa nie umie podważyć
p.s.Tusk nie ma żadnej pośredniej winy. Ma ją bezpośrednią za sprawę jakości śledztwa w tej sprawie. Jesli bylby czysty przed katastrofą nie miałby oporów przed włączeniem do śledztwa ekspertów z NATO , nie unikałby pomocy USA a badania zrobione byłyby profesjonalnie. Podejrzewam podtrzymanie odpowiedzi -"był zaskoczony" . Jeśli premier sobie nie radzi, jeśli jego służby dają sie "zaskoczyć" to jedyne honorowe wyjście to była dymisja .Wszystkich którzy wtedy nie dopelnili obowiązków. A potem TS.
|
Jeśli chodzi o mataczenie rządu i ruskich to pełna zgoda. Powiem więcej trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć.
Jeśli chodzi o planowanie przez Tuska zamachu razem z ruskimi to w ten sposób zinterpretowałem ten fragment: "
tyle obozowi Tuska chodzi o osłabienie największego przeciwnika- to tak jak podczas wojny zabicie szefa sztabu i połowy korpusu oficerskiego- takie straty trudno odbudować. Mogło to wyglądac tak że nasi zasugerowali że nie będą robic przeszkód - jak sie ruskim uda to obie strony (rudy i putin) mają zysk, jak nie to sie przytuszuje albo zwali na jakis czeczenów. Oba motywy nachodza na siebie i sie przenikają, mogły funcjonowac razem, mogły osobno, mogło też jednego z nich nie być". Jeśli uważasz że tak nie było nie ma sporu.
Jeśli tuszuje winych zamachu (i znowu: hipoteza) to nie ma najmniejszych wątpliwości że Tusk jest zdrajcą.
Jeśli mówimy o jakości śledztwa to bez wątpienia winna Tuska jest jak najbardziej bezpośrednia. Jeśli mówimy jednak o hipotezie zamachu to ustaliliśmy wspólnie że może być ona raczej pośrednia (w sensie niewystraczającej ochrony kontrwywiadowczej).
Jeśli hipoteza zamachu się potwierdzi to Twoje konkluzje dotyczące konsekwencji (dymisja, TS) są jak najbardziej logiczne. I prawdopodobnie dlatego, jeśli faktycznie jest coś na rzeczy, ryży idzie w zaparte.