|
Dobrze, zatem dalszy ciąg dyskusji pozwolę sobie przenieść na wrzesień.
Dodam tylko ze długofalowa praca Bednarza polega na stabilizacji finansów klubu a nie na sukcesie sportowym więc bycie liderem to niestety nie nasz priorytet. Oczywiście Wisła 'zawsze walczy o najwyższe cele' ale to generalnie frazes powtarzany z roku na rok bo nic innego nie wypada i nie można powiedzieć. Porównując natomiast nasza sytuacje sprzed 2-ch lat jak przychodził do nas Maaskant to jesteśmy w gorszej kondycji finansowej i paradoksalnie lepszej kadrowej. Gdyby Stan podpisywał kontrakty tak jak jego poprzednicy to byli byśmy w głębokiej czarnej d.. A tak to dzięki wszelakim wypożyczeniom możemy wymienić pół drużyny na tańszą młodzież i obciąć koszty. Także jest szansa na powodzenie tego planu a jak wyjdzie zobaczymy. Jak Bednarz 'zmaści' misję to jest frajer a nie prezes - łatwiej w życiu miał nie będzie.
|