Na ostatnim posiedzeniu Rady Krajowej Platformy, premier Donald Tusk raczył był w obronie damskiego boksera z Łodzi, cytować list otwarty "anonimowej zwolenniczki PO", czyniąc przyprawiające o mdłości dygresje o "polityce miłości" i inne pełne hipokryzji wstawki.
Oczywiście raczył był "przeoczyć" fakt iż ta z pewnością nie anonimowa blogerka Renata Rudecka-Kalinowska (znana także z antykibicowskich podjazdów) jest członkiem/członkinią jego partii i nadaje się do "propagowania polityki miłości" niczym inny (ponoć) były członek PO Ryszard Cyba do pokojowej Nagrody Nobla.
Ta chora z nienawiści do PiS kobieta, zdążyła w swojej "blogerskiej karierze" pomówić ojca polityka PiSu Jacka Sasina o SB-ecką przeszłość
http://wszolek.salon24.pl/421162,tus...omment_6176266
(komentarz pod tym wpisem @Przypomnienie zawiera screeny z jej wpisami na blogu red. Krzysztofa Leskiego) podczas kiedy Jacek Sasin syn Józefa (gen. bryg. SB, przewijającego się także w sprawie zabójstwa gen. Papały), którego ojcem chrzestnym

jest Edward Mazur, jest dziennikarzem i grafikiem rysunkowym. Poniżej linki do biogramów "bohaterów" tej historii
http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Sasin
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Sasin_%28rysownik%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Sasin
zdążyła córkę Lecha Kaczyńskiego określić wyzwiskiem per "pinda"
popisała się także antysemickim wpisem, o czym dzisiaj wspomniał red. Cezary Gmyz
http://renata.rudecka-kalinowska.sal...56,mobilizacja
Oto jak wygląda "polityka miłości" w wykonaniu PO.