|
Jedna rzecz ,że oni nawet nie starają się tych zaległości językowych i kulturowych nadrobić. Druga rzecz ,że bije od nich koniunkturalizm i obłuda. Załóżmy ,że ktoś gra w lidze francuskiej ,wychował się tam. No ale dzięki zaangażowaniu rodziców ,lokalnej diaspory,mentalnie podtrzymuje kontakt z macierzą (mówi po polsku, coś wie na temat polskiej kultury ,historii, nie jest mu to obojętne). Do tego wymiata na boisku. No i chcą go powołać do reprezentacji Francji (np). A on grzecznie dziękuje i mówi "Czuję się Polakiem i chce grać w polskiej reprezentacji". No to jest egzemplifikacja siły charakteru taka postawa. Ale tutaj mamy do czynienia z odpadami (koronny przykład Ojgen Polański, który zarzekał się ,że w reprezentacji Polski nigdy i w ogóle dojczland , dojczland iber ales, a teraz przyszła koza do woza, a wóz powinien ją kopnąć w dupę i powiedzieć won przebierańcu , my tu recyklingu nie robimy). I tacy ludzie blokują miejsca chłopakom z Polski. Ja już wolę z naszymi przegrać ,niż z tamtymi wygrać. Połowa reprezentacji nie mówi po polsku ,z trenerem na czele a aparat propagandowy się tym brandzluje, że niby bardziej europejsko. Jakie "europejsko"? Patologia i nic więcej.
|