|
Łatwo stawiać znak równości pomiędzy kadrą Francji, Niemiec a kadrą Polski pozbywając się kontekstu.
Gdy jednak się zagłębić w sprawę, to nie sposób doszukać się podobieństw. W kadrze Niemiec grają zawodnicy (poza Cacau) wychowani w Niemczech nie tylko piłkarsko, ale przede wszystkim życiowo. Może czują się bardziej Niemcami, o co w ich przypadku łatwo. Podobnie ma się sprawa z Francuzami.
Inaczej w wypadku reprezentacji Polski, gdy grają w niej zawodnicy nie potrafiący mówić po polsku. Oprócz tego Polanski powiedział, że w meczu Niemcy-Polska kibicowałby tym pierwszym.
Co zaś się tyczy powołań, to ja faktu zabrania na ojro Kamińskiego miast Glika nie mogę inaczej wytłumaczyć niż tym, że wtedy zarobi Lech, a nie Torino. Bo piłkarsko, to Glik się rozwinął grając w Serie B.
|