|
Patrząc na CV Kosowskiego i Ilieva nie widzę różnicy. Jest bardzo zbliżone (nieudany epizod we Włoszech - obaj spadli z ligi, w Niemczech podobnie źle, z tym, że Kosowski z Kaiserslautern skutecznie bronił się przed degradacją, a Energie z Ilievem kilka lat później nie udało się). Obaj wyróżniali się tylko we własnej lidze, a w poważnej piłce za granicą im nie wyszło. Iliev co roku zmieniał kluby. We Włoszech spadł z Messiną dwukrotnie do drugiej ligi (przez aferę korupcyjną mimo iż raz spadli, to się utrzymali, bo ukarali degradacją inne kluby), potem na rok poszedł do PAOK-u. W 2008 roku trafił do Cottbus i z tym zespołem spadł do drugiej ligi. Potem był Izrael i Maccabi, a po roku powrót do Partizana. Do tego w niewiele lepszej reprezentacji niż Polska zagrał w dwóch meczach. Nie wiem, na jakiej podstawie ktoś może sądzić, że on w swoim życiu nie wiadomo co osiągnął i trzeba się cieszyć, że z Wisłą podpisał kontrakt. Przecenianie CV graczy z zagranicy jest domeną na tym forum (chociażby na przykładzie Lameya). Rok w barwach Wisły pokazał, że nie dziwnym jest to, że nie udało mu się zrobić kariery.
|