sandbender napisał(a):

Stawianie Niemców jako wzór do naśladowania w jakiejkolwiek dziedzinie związanej z energetyka i sugerowanie że moglibyśmy podążać tą droga to jest żart.
Ich kanclerz podpisał umowę na rurę z gazem z Rosji tuz przed wyborami i zaraz potem dostał posadę w radzie nadzorczej spółki zarządzającej tą rurą. Uzależnił ich od tego gazu ale jednocześnie umożliwił obejście kilku krajów, między innymi Polski. Rosja sobie będzie kurek zakręcać, my dostaniemy po dupie, a Europa będzie miała gdzieś bo oni obejście mają.
Zawarli sobie chłopcy pakt polityczny ponad naszymi głowami.
Teraz zamykają jądrówki (zaraz się pewnie okaże kto i co za to dostanie).
My idźmy ich drogą, nie budujmy. Za 20 lat zostaniemy z połową obecnie funkcjonujących elektrowni, ze zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną.
Trzeba będzie kupić. Pytanie gdzie? Ach no jasne - od Rosjan...
to weź nam powiedz ile dziur trzeba wywiercić dla osiągnięcia 1GW i gdzie to zrobić.
|
Dlaczego żart? Chyba dobrze jest brać przykład z lepszych. A nam do poziomu energetycznego Niemiec duuuużo brakuje.
Twierdzisz że zamykają jądrówki bo zapewnili sobie nowe dostawy gazu. A co nam zamiast wydawać gigantycznej kasy na atom, przeszkadza postawić na gaz? Skoro jest to dla atomu alternatywa. W dodatku mamy łupki które jeśli chodzi o potencjalne zagrożenie dla środowiska, w porównaniu do atomu są całkowicie niegroźne.
Idźmy dalej, geotermy. To ile dziur trzeba wywiercić żeby wytworzyć GW energii zależy od technologii i od temperatury wody wypływającej. Gdzie wiercić? Tam gdzie jest najcieplejsza i gdzie jest najpłycej. W dodatku geotermy mogą być wykorzystywane lokalnie nie potrzeba linii przesyłowych, stacji transformatorowych itd. Jak którąś szlag trafi to jest 50 innych działających. Bo szczęśliwym trafem 75% powierzchni Polski ley na geotermach.
Mamy ropę, mamy gaz łupkowy i konwencjonalny, mamy geotermy, mamy 600 km wybrzeża gdzie można korzystać z wiatru, mamy wreszcie węgiel który można nie tylko spalić. Naprawdę gdyby za sprawy energetyki wziął się ktoś myślący bylibyśmy energetycznym eldorado. Bez super ryzykownego atomu.