Cytat:
Powolna dekonstrukcja Polonii. Bez właściciela, prezesa, kapitana, planów i nadziei
Na pierwszy rzut oka w Polonii nie dzieje się nic, i też nic w tym dziwnego. Jest czas po sezonie, piłkarze mają urlopy, wycofujący się z piłki właściciel Józef Wojciechowski wyjechał za granicę. Ale to tylko pozorny spokój. Pewne dokonywane po cichu działania są zastanawiające.
Kilka dni temu z polecenia Wojciechowskiego na Konwiktorską przyjechała półciężarówka. Z gabinetów klubowych wywiezione zostały wszystkie meble. Akcja nie miała związku z przejęciem przez UEFA obiektu na Nowym Mieście, który będzie ośrodkiem treningowym reprezentacji Polski. Dyrektor właściciela stadionu, czyli Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (WOSiR) Janusz Kopaniak, był tym ogromnie zaskoczony. Polski selekcjoner Franciszek Smuda miał zamiar od czasu do czasu skorzystać ze skromnych klubowych pokoi. Zostały jednak puste ściany. WOSiR do poniedziałku ma dostarczyć nowe meble. 28 maja Konwiktorska przechodzi pod władanie UEFA.
Po cichu też w Polonii trwają zwolnienia. Wymówienia dostali już niektórzy pracownicy administracji oraz greenkeeper z ośrodka treningowego w Markach. Prężnie działająca do tej pory klubowa strona internetowa ograniczyła aktywność. W klubie pracuje kilka osób, ale i ich los jest niepewny. Większość pracowników, w tym piłkarze, nadal nie dostało zaległych pensji.
W stan niepewności Polonia została postawiona po porażce z Ruchem Chorzów i utracie szans na mistrzostwo Polski. Wówczas to właściciel i prezes "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski zapowiedział, że wycofuje się z finansowania piłkarskiego klubu. Słowa dotrzymuje. Powoli go demontuje. Czy z powodu sportowej porażki, czy kryzysu, jaki dotknął również jego firmę J.W. Construction, trudno osądzić.
Nadal jest właścicielem, ale takim, któremu zależy, żeby jak najszybciej pozbyć się swojej własności lub sprawić, by nie przynosiła ona strat. Wszystkie ruchy na to wskazują. Zrezygnował z funkcji prezesa, podziękował za pracę trenerowi Czesławowi Michniewiczowi, zezwolił na rozwiązanie kontraktu z Brazylijczykiem Bruno Coutinho, na transfer kapitana zespołu Łukasza Trałki, który w piątek podpisze umowę z Lechem Poznań. Każdy piłkarz jest do sprzedania, jeśli tylko znajdzie się na niego kupiec.
Drużyna i jej forma sportowa jakby go nie obchodziła. Zespół nie ma zaplanowanego obozu przygotowawczego, sparingu, miejsca zbiórki na zajęcia po powrocie z urlopów, ale nie ma przecież również trenera.
Gdyby spojrzeć na to realistycznie, to w takiej sytuacji Polonia przygotowywana jest do likwidacji. Z drugiej strony klub otrzymał licencję na występy w ekstraklasie, ma podpisaną umowę na dzierżawę obiektu przy Konwiktorskiej na przyszły sezon, są w niej jeszcze jacyś pracownicy, również piłkarze i to kilku bardziej wartościowych od tych, którzy odeszli. Zawsze można ich sprzedać i wycofać część kapitału.
Bezwład, jaki zapanował w stołecznym klubie, przypomina to, co działo się cztery lata temu. Wtedy Wojciechowski również ciężko przeżył brak awansu do ekstraklasy. Obraził się na piłkę, na Polonię. Piłkarze odchodzili, trenerem tymczasowym został Michał Libich, aż nagle gruchnęła wieść o wykupieniu licencji Groclinu Grodzisk Wlkp.
Dziś jednak to Polonia jest wystawiona na sprzedaż. Widocznie chętnych na nią nie ma. Przynajmniej przy takich kosztach, jakie trzeba dziś ponieść na jej utrzymanie. Właściciel szuka więc oszczędności, gdzie się da, dlatego sytuacja "Czarnych Koszul" wygląda tak ponuro i niepewnie.
|
Filipiak - bierz przykład z Wojciechowskiego !!
