bonawentura napisał(a):

|
Zależy, co kto woli - będą różne głosy co do tego, czy Zieńczuk byłby Wiśle potrzebny. Moim zdaniem na sukces powinna pracować cała drużyna, organizować ataki serią podań po ziemi, wyprowadzać kontry. Potrzebni są w zespole młodzi, przebojowi zawodnicy po prostu po to, by ten zespół odświeżyć. Jeden Zieńczuk Wisły nie zbawi. Dlatego wolałbym młodego osiemnastolatka, który przy dobrym wprowadzaniu go do gry pierwszego zespołu w ciągu 2-3 lat osiągnąłby poziom Zieńczuka, stałby się takim Wiślackim Rybusem, by potem można go było sprzedać za solidne pieniądze. Jeśli nie poczyni się ryzyka, to Wisła będzie stała w miejscu. Zawodnicy sprzed dobrych paru lat to już przeżytek - nie można wiecznie na nich bazować. Pytanie - po co nam MP w przyszłym roku, nawet jeśli zdobylibyśmy je z Zieńczukiem, to za rok będziemy mieli kolejny problem z poszukiwaniem nowego gracza, a czasem lepiej możemy wyjść na promocji młodych zdolnych niż na odgrzewaniu starych kotletów.
|
Oczywiście że masz racje. Wisła powinna grać po ziemi, wymieniac sie pozycjami, grac wąsko blisko siebie wymieniając serie którkich podań jak i grać szeroko od siebie i długimi podaniami jeśli takowa potrzeba zajdzie.
Wisła powinna też bazować na swoich wychowankach młodych przebojowych perspektywicznych ktorzy nie będą uzupełnieniem składu a wzmocnieniem. Następnie jak już dojrzeją piłkarską takich piłkarzy sprzedawać z zyskiem i inwestować zarobione pieniadze w klub.
ale i tak najlepsze jest określenie Wiślacki Rybus. Sory ale jeśli już miałby ktoś sie urodzic taki to ja wybieram Wiślackiego Kosowskiego czy Wiślackiego Zieńczuka. Co takiego zrobił Rybus dla Legii że będą o nim pamiętać za kilka lat, prócz tego że zarobili na nim pieniądze których zapewne już nie ma?
Naprawde polecami Ci gre Football manager, tam Wisła będzie grała i funkcjonowała tak jak ty chcesz tego w swoich wizjach szklanych domów.