Powrót Głowackiego to maksimum powrotów, jakie mogą być. Nie ma sensu zatrudniać emerytów w naszej drużynie. Jak Zieńczuk chce wrócić do Wisły, to w roli skauta, a nie piłkarza.
Niech Bednarz zastanowi się nad tym, jak ma wyglądać Wisła w przyszłym sezonie. Czy chce stosować wariant oszczędnościowy(vide zostawiamy Meliksona i bierzemy zawodników za darmo) czy wariant "na bogato" (innymi słowy opychamy gdzieś Maora - kupujemy za to Magierę i Jankowskiego, a reszta za darmo).
Tak więc jest problem, który w głowie Pana Bednarza się pojawia. Ja osobiście na jego miejscu wybrałbym wariant "na ubogo" - oszczędnościowy, bo Kudłaty w przeprowadzaniu transferów do Wisły nigdy nie był dobry. Tylko jak już weźmie ten pierwszy wariant, to nie daj bóg niech nam nie sprowadza Zienia, który grać nie potrafi. Jest już zbyt wolny i po prostu do Wisły się nie nadaje - a jego menago dodatkowo strzela focha, że owszem ma ofertę z Wisły, ale nie wie, czy ją wybierze. To niech nie wybiera! Bardzo dobrze!
Więc, niech Łysy ustabilizuje Wisłę finansowo, zakontraktuje piłkarzy Widzewa za free na 1-2 lata i w zimie niech ucieka do Warszawy.
jova napisał(a):

|
Żeby wszystko było jasne - moim zdaniem Zieńczuka można wziąć, ale na ławkę. Nie widzę go jako zawodnika pierwszego składu, bo potrzebujemy tam piłkarza bardziej aktywnego, szarpiącego, ciągnącego grę. Marek nigdy taki nie był.
|
Do diabła, to jak na ławkę, to my statystów nie potrzebujemy - równie dobrze może tam siedzieć Buras i wchodzić na końcówki. Zastanówcie się wreszcie po co ten Zieńczuk jest nam potrzebny? Pojawił się Głowacki - scementuje obronę, będzie mobilizował innych do pracy - ok. Nawet on jeszcze gra pewnie całkiem nieźle. Ale Zieńczuk?