|
Wyszło ciekawie. Pospieszlski na początku przedstawił filmik z tego, jak próbował do programu zaprosić na rozmowe z Biniendą innych ekspertów, tych, ktorzy podpisali sie pod raportem komisji Millera (o pancernej brzozie).
Wszyscy odmówili, twierdząc, że nie sa zainteresowani rozmową z Binendą i uważają, że dobrze wykonali swoją pracę. "Nie ma o czym rozmawiać, panie redaktorze".
Potem Binienda przedstawił w skrócie metodologię budowania swoich modeli komputerowych, z których wynika, ze żadną miara brzoza nie była w stanie urwac skrzydła, lecz powinna jedynie naruszyć poszycie czołowej częsci skrzydła w miejscu zderzenia. Co ciekawe, to poszycie w miejscu zderzenia nie wskazuje na takie spotkanie z brzozą, a słynne fragmenty skrzydła w brzozie "pojawiły się" dopiero po 6 miesiącach od katastrofy. na wcześniejszych zdjęciach brzozy ich nie widać.
Druga sprawa to symulacja zniszczeń kadłuba w wyniku uderzenia jego górną częscią o ziemię. Modelowanie takich uderzeń wskazuje, że częśc kadłuba uderzająca o ziemię ulega zgnieceniu i zwinięciu do środka. Tymczasem zdjęcia wraku wskazują na wywinięcie kadluba na zewnątrz i brak w środku elementów wyposażenia kabiny (fotele) nawet zgniecionych, co jest typowe dla eksplozcji wewnątrz kabiny, kóra wydmu..... fotele i pasażerów przez poszycie wywinięte na zewnątrz.
Binienda wyraził żal, że polscy prokuratorzy nie dysponują nawet kawałkiem metalowego elementu wraku z częsci kabinowej, gdyż wtedy badania pozwalają stwierdzić, w jakim czasie i z jaką siłą poszycie uległo rozerwaniu (obrazowo mówiąc czy w kilka mikrosekund w wyniku wybuchu, dłuższy nieco okres czasu w wyniku uderzenia, czy jeszcze dłuższy w wyniku użycia piły łańcuchowej)
Mówiono też o tym, ze w przypadku każdej wielkiej katastrofy (np. WTC) środowiska naukowe organizuja konferencje podczas ktorych usiluje się opisac zachodzące procesy. W Polsce nie dość, że tego nie uczyniono, to rząd wręcz sprzeciwił się organizowaniu takiej konferencji.
Podsumowując: jednostronnie. Szkoda ze panowie eksperci z komisji Millera nie mieli odwagi ani przyzwoitości, żeby w studio próbowac obalić tezy Biniendy. Wiekszośc z nich w rozmowie telefonicznej stwierdziła, ze nawet nie zna jego badań przyczyn katastrofy,
Ostatnio edytowane przez FraMat : 25.05.2012 o godz. 11:48.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|