Lukasz napisał(a):

Mówisz tak jakby nasi piłkarze grali u nas dla ambicji. A gdzie smoki? .... W każdej dobrej bajce są smoki .. 
A tak już poważniej:
Liczy się kasa która póki co w Wiśle wypłacana jest regularnie. Naszym podstawowym problemem w tej materii jest to ze mamy parcie na wynik i przebić się do podstawowego składu jest trudno młodemu piłkarzowi. Są tam od niego po prostu lepsi. A jak ma ku temu predyspozycje to jego obecny klub życzy sobie za niego konkretne pieniądze i nas na niego nie stać.
Sezon temu nikt nie chciał do nas przyjść bo oczekiwania jeśli chodzi o poziom sportowy mieliśmy na poziomie europy a infrastrukturę oraz płace na poziomie czołówki ekstraklasy. Wojciechowski bil nas pod względem finansowym jak chciał, Legia miała budżet 75 mln a Lech też był wyżej niż my (vide kontrakt Arboledy). Dzięki dobrej siatce skautów, dobrej woli Cupiała oraz notesie Stana mieliśmy ostano bardzo dobre, jak na nasze warunki, wzmocnienie I drużyny. Gdyby nie brak kasy i nie krezus Wojciechowski to grałby dla nas i Władimir Dwaliszwili jak i kilku młodych gniewnych których wykupywał JW Construction lub wyłapywała Legia i Lech swoją siatką skautów.
Reasumując:
Takimi rzeczami jak ambicje piłkarza steruje manager, dla którego jego klient jest jedynie towarem i dla którego liczy się jedynie zysk. Zysk w bliższej lub dalszej perspektywie. Jak powiadał klasyk 'kasa Misiu, kasa'.
|
No jak gdzie ? No jest jeden wawelski
Oj tam niektórzy piłkarze mogą byc zapatrzeni w dany klub jak np Czekaj, albo są nie mają menago (wtedy raczej kariery nie robią).