snyrting napisał(a):

Też nie mam nic przeciwko testom, bo to powszechnie przyjęta praktyka w średniakach lig europejskich.
Problem leży natomiast nie w tym, że te testy się odbywają tylko w tym kto w nich bierze udział. Wybacz, ale nie chce mi się wierzyć, że jakikolwiek klub na zachodzie pozwoliłby sobie na zaproszenie na trening takich piłkarzy jakich proponuje nam Bednarz. My tutaj mówimy o takich wynalazkach jak zawodnicy z drugiej ligi chińskiej, amatorzy z Brazylii czy gracze niełapiący się na ławkę w III lidze włoskiej.
Dostrzegasz różnice?
A co do tygodniówki Jaliensa, to bodaj Po prostu wiślak bardzo sensownie się wypowiedział na ten temat. Nie mam ochoty powtarzać po raz kolejny argumentów, które tutaj przytoczył. Co by jednak nie mówić o Wiśle holenderskiej, to za jej czasów zdobyliśmy MP i awansowaliśmy z grupy w LE. Warto też dodać, że większość zawodników, których zatrudnili byli tutaj na krótkich kontraktach. Zrobili swoje i mogą odejść.
Po pierwszej kadencji Bednarza zostały nam natomiast takie orły jak Jirsak, Kirm i Garguła. Gdyby nie prokuratura we Wrocławiu nadal moglibyśmy się cieszyć oglądając występy Łobodzińskiego.
Teraz w Wiśle rządzi inna ekipa. Zobaczymy co będzie można powiedzieć o ich dziele za dwa lata. Ja mam poważne obawy, że niewiele dobrego.
|
Po prostu Cię wypunktuje tutaj bo szkoda mi 'e-papieru' ;d
1) Błaszczykowski przed testami w Wiśle grał w IV lidze.
2) Nie krytykuję Jaliensa tylko ukazuje jak mikroskopijnie małe są koszty testowania piłkarzy w porównaniu do wyjściówek zawodników ze składu. Nazywanie ich w tym wypadku kosztami jest śmieszne.
3) Za Bednarza też tam jakieś MP wpadło. A tak jak miał Jirsaka, Kirma i Gargułę, tak SV miał swojego Lameya, Jaliensa czy Nuneza. Z drugiej strony Stan wyłowił Meliksona a Bednarz Marcelo.
Żeby nie było - oceniam pracę obydwóch dyrów sportowych podobnie, z lekkim wskazaniem na Stana, ale nic poza tym. Nie ma co gloryfikować jednego i mieszać z błotem drugiego, jakby to była różnica jak między niebem a ziemią. Nie była.