Menadżer Quioto wydaje się być tak pewny swojego "towaru", że już widzi jak z nim podpisujemy kontrakt. Jestem żywo zainteresowany tym jak się zaprezentuje ten młokos, dlatego wstrzymałbym się z określaniem go mianem "ogórka". Mam podobne zdanie jak niektórzy na tym forum i wolałbym jednak zobaczyć w Wiśle napastnika o innych personaliach niż Pa.Brożek. Jak nie Quioto... to ktoś inny

Bednarz nas nie będzie nudził
