|
Umiejętności, umiejętnościami, ale nikt nie bierze pod uwagę toksycznego wpływu Brożków na drużynę. Był już przecież taki moment, gdy Patryś i Brożki grali razem. Z murawy słychać było tylko kur***anie, nic więcej. Widział ktoś Pawła w nieukładającym się meczu, biegającego za kolegami i krzyczącego "Jedziemy z nimi, walczymy, musimy wygrać?". Ja raczej nie, na ogół jest to festiwal żali, jeden wielki "foch" i człapanie po boisku.
Szkoda, że łysy koń trojański robi już to co kiedyś, czyli piękne słowa, a na boisku jeden wielki ch.j.
|