http://www.sport.pl/sport-krakow/1,1...y_w_Wisle.html
To bardzo realny scenariusz tego co będzie się działo przy Reymonta. Bednarz czy Probierz mogą opowiadać co by chcieli, jak ma grać drużyna ale to wiąże się z kosztami. Telefonika w marcu przelała sporą kwotę na łatanie dziury z tym, że nie jak to się wmawia z powodu niebotycznych gaży piłkarzy ale odpraw dla trenerów, prezesa Basałaja. Nie należy się spodziewać by w krótkim czasie miało nastąpić kolejne dokapitalizowanie spółki. Kolejna sprawa, że w czerwcu upływa kadencja Pilcha pełniącego obowiązki prezesa Wisły a na jego miejsce przyjdzie ktoś nowy - z tym, że kandydaci raczej się nie pala do objęcia tej "wybuchowej" posady.
Kolejna kwestia czy w klubie myślą na poważnie o budowie silnej drużyny a nie jedynie o tym by jakoś przetrwać ten czas?
Jeżeli mamy co sezon robić rewolucję kadrowa to proszę Was bardzo może jeszcze sprowadzimy Kukiełkę, Kłosa z emerytury czy Majdana. Niektórzy mają na prawdę krótką pamięć - najpierw narzekają na wyniki, na grę zespołu a potem chcą tego samego. Schizofrenia kwadratowa jednym słowem.