FraMat napisał(a):

Dokładnie jestem tego samego zdania. Sprowadzanie Głowackiego czy Brożka zdradza pewien brak pomysłu i pójście po najmniejszej linii oporu.
A Głowacki raz gra dobrze, raz tragicznie. W Trabzonie rzeczywiście miał świetny sezon. Jego gra w LM była naprawdę na wysokim poziomie. Obawiam się jednak, że to nie wróci, a Głowacki szybko się posypie
|
Zgadzam się z Wami w 100%. Poza tym, nawet jeśli Głowacki miałby grać sezon życia, to nic nie zapowiada się na to, by Wisła w przyszłym sezonie zdobyła MP. Po tak głębokiej rewolucji kadrowej jaka nas czeka nie ma co się spodziewać rewelacji.
Sprowadzanie zawodników, którzy kiedyś stanowili o sile Wisły(choć z Brożkami to trochę przesada, bo nie osiągnęliśmy z nimi tyle, co za ery naszej złotej jedenastki w pierwszej dekadzie XXI wieku) to takie odgrzewanie starych kotletów. To też pokazuje brak kompetencji ze strony naszego działu sportowego.
Wisła powinna zaryzykować i miast Brożka do ataku znaleźć jakiegoś fajnego młodego napastnika by się ogrywał. Podobnie w pomocy. Wisła potrzebuje trochę nonszalancji w grze, a przy doświadczonych punktach zespołu, jak Iliev, Sobolewski czy Pareiko nowa Wisła może sobie całkiem nieźle poradzić.
Należy spojrzeć na problem głębiej - jeśli chcemy stanowić silną drużynę, to zbudujmy ją od podstaw. Od pewnego czasu - właściwie to od około 2007 roku widać, że ta Wisła się trochę sypie. Brakuje stabilnej kadry, jest zbyt duża wymiana zawodników. I zbyt częsta.
Należy przyjąć, że niestety pożegnamy się z Meliksonem. Pytanie co zrobić za te pieniądze? Moim zdaniem należy zalepić dziury w obronie. Do obrony potrzebujemy dwóch solidnych skrzydłowych, zwłaszcza lewego obrońcę z prawdziwego zdarzenia plus kogoś do środka, ale nie zawodnika, który będzie "porcelanowy" tylko zdrowego fizycznie. Najlepiej pieniądze z Meliksona zainwestować w dwóch naprawdę solidnych graczy.
Dopiero potem powinniśmy myśleć o ściągnięciu kogoś do ataku, np. takiego Kupisza czy Makuszewskiego.