Wczoraj ustny polski. Prace pisałem sam, praktycznie od ferii, ale skończyłem w piątek dopiero. W sobote się zacząłem uczyć i dostałem za to 3/5. Pytania miałem tak banalne, że ciezko było nie odpowiedzieć. Rola róży i lisa w małym ksieciu, charakterystyka Kurtza z jądra ciemności i co wiemy o zmianach u człowieka z opowiadania borowskiego. z pytań 7/7. Ogólnie 16/20.
Ale miałem kumpla któremu w niedziele ktoś uświadomił, że ma w pon, a nie w środe tak jak myslał. Napisał coś na szybko, pouczył się 2h a jak przyszedł do szkoły to wpadł na pomysł zeby to powiedzieć całkowciei inaczej. Przeczytał jeszcze wszystkie streszczenia i improwizując dostał 12 albo 11. Najważniejsze jest mówić nawet bez sensu
