Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55465
Stary 14.05.2012, 21:24
Co do bramkarza, to pamiętam, że był o niego płacz w drugą stronę. kiedy do Włoch wybywał - dlaczego nikt takiego talentu nie zauważył i do Wisły nie ściągnął. Cóż teraz gość okazuje się dla odmiany za cienki... Oj panowie, trochę wstrzmięźliwości przed nami długi okienko, zachowajcie najlepsze tricki na później.

Garguła - imho super, że te mecze sprzedawał, czy kupował - będzie pretekst żeby go z listy płac skreślić. Obok Jaliensa jeden z większych darmozjadów.

Co do plotek, ploteczek i spekulacji - ciekawa jest lewa obrona. Wymienia się Dudu, Brzyskiego, Magierę i Lisowskiego.

Pomimo słabego (sic! - 8 asyst) sezonu i ogólnie niepowalającej postawy w defensywie, największe umiejętności prezentuje Dudu. Jego stałe fragmenty znamionują klasę, a takich fajnych ostrych centr granych na zawodnika, wykonywanych w pełnym biegu próżno szukać w Ekstraklasie. Niestety gość się pewnie będzie cenił. W dodatku pomimo grubo ponad dwóch lat spędzonych w Polsce, nie bardzo można z nim porozmawiać po polsku. Z drugiej strony nie trzeba płacić odstępnego klubowi, no i gdyby się sprawdził, po sezonie czy dwóch możnaby z milion euro za niego zainkasować, może nawet więcej. Gość ma 27 lat, ale także bardzo wyraźne atuty.

Drugi ciekawy kandydat to Magiera. Przed laty był w Wiśle i powrót do Krakowa mógby być dla niego niezłym bodźcem, szansą na zrobienie czegoś ważnego w karierze - wyraźnym krokiem naprzód i wyzwaniem. W dodatku jest to piłkarz, który pomimo 28 lat regularnie robi postępy. Od debiutanta przeszedł do statusu ligowego wyrobnika by obecnie stać się wybijającą się postacią swoje drużyny. Nie oferuje zbyt wiele ponad solidność, ale solidność to cecha, której nam ostatnio bardzo brakuje.

Lisowski to gość, który świetnie się zapowiadał, w Widzewie zawiódł, zatrzymał się w rozwoju. W Koronie ponoć się wybijał, ale mam wrażenie, że więcej w tym było ambicji niż umiejętności. Te drugie pojawiają się tylko przebłyskami. Brzyski to odwrotność Lisowskiego, ma duże umiejętności i duże ogranie, ale trudno przypomnieć sobie mecze, w których dawałby z siebie maksa, a może nawet więcej. W dodatku stuknęła mu już trzydziestka a za sobą ma wypalający pobyt w Polonii, który o ile raczej nie odbił się na jego dość stabilnej formie, o tyle na pewno odbił się na psychice i podejściu do zawodu. Pytanie czy po graniu o nic i dostawaniu za to dużych pieniędzy, zawodnik jest w stanie wrócić do sportowej rywalizacji, czy będzie wolał odcinać kupony od nazwiska.
Odpowiedz cytując