|
W takim razie nie pozostaje nic innego, jak bić wielkiemu Lameyowi pokłony, że wskazał nam drogę do pucharów.
To źle, że grą w pucharach zarobiliśmy na umowę dla Lameya, bo płace powinno się pokrywać z wpływów komercyjnych, a nie z zysków z gry w pucharach.
|