enzo napisał(a):

|
Wyjaśnijcie mi jedno. Jak to w ogóle jest z rozwiązywaniem kontraktu z winy zawodnika na podstawie postawionych zarzutów korupcyjnych? Bo wciąż - przynajmniej w teorii - żyjemy w państwie prawa. I co się z tym wiąże - zarzuty można postawić każdemu, ale jednak do momentu uprawomocnienia się wyroku sądowego, funkcjonuje zasada domniemania niewinności...
|
Sprawa jest bardzo prosta. Zawodnicy ekstraklasy muszą (musieli?) podpisać lojalki, że nigdy nie ustawiali meczów. Do tego zapewne nasze kontrakty mają odpowiednie klauzule.
Z odpowiednio wysokimi karami.
Jeżeli zawodnik czuje się niewinny, może się nie zgodzić na rozwiązanie kontraktu. Wojciech "Maradona" Łobodziński jakoś nie miał z tym problemów. Miejmy nadzieję, ba! Trzymajmy kciuki żeby ten mentalny inwalida postąpił tak samo.
Oglądanie jak kaleczy grę i odstawia nogę to jedno - nie czarujmy się, większe ofiary grały w naszym klubie. Słuchanie jego wywiadów i patrzenie jak przybija piątki po przegranych meczach to już za wiele - nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek piłkarz Wisły budził we mnie taką odrazę...