enzo napisał(a):

Wyjaśnijcie mi jedno. Jak to w ogóle jest z rozwiązywaniem kontraktu z winy zawodnika na podstawie postawionych zarzutów korupcyjnych? Bo wciąż - przynajmniej w teorii - żyjemy w państwie prawa. I co się z tym wiąże - zarzuty można postawić każdemu, ale jednak do momentu uprawomocnienia się wyroku sądowego, funkcjonuje zasada domniemania niewinności...
I nie, absolutnie nie piszę tego w celu bronienia Łukasza. Bo tak jak wy, też go po prostu nie lubię - przede wszystkim z powodu pozorowania gry w piłkę i obściskiwania się z piłkarzami drużyn przeciwnych po większości spotkań, i to nawet tych sromotnie przerżniętych.
Ta kwestia nurtuje mnie niesamowicie z tego względu, że taki "Łobo" dostał kopa w tyłek zaraz po tym (no, prawie), jak tylko pojawiła się w jego kontekście podobna sprawa. Tyle że, w mojej opinii, wciąż jest to zależne od dobrej woli samego zawodnika. I nie wydaje mi się tym samym, żeby z powodu dopiero co postawionych zarzutów, klub mógł luźno rozwiązywać sobie obowiązujące umowy na zasadzie własnego "widzimisię". A to, że "Łobo" faktycznie poszedł na takie rozwiązanie, było albo zachowaniem fair wobec samej Wisły, albo podyktowane zostało strachem, gdyż pojawiło mu się przed oczami widmo płacenia później porządnego odszkodowania na rzecz spółki czy tam innej organizacji pożytku publicznego. Jest jeszcze jedna ewentualność - czyli uprawdopodobnienie, że doszło do czynu zabronionego w postaci korupcji i już tylko na tej podstawie kontrakt mógł zostać stosunkowo szybko rozwiązany.
Ale tak czy owak - wg mnie w większości przypadków kluby stosują zapewne rozwiązanie umowy za porozumieniem stron (acz w połączeniu z jakimiś konsekwencjami, gdy odpowiednie prokuratorskie zarzuty się potwierdzą). Klasyczna forma legalnego - jako tako - zastraszenia. Inna sprawa, że choćby w takiej Jagielloni na luzie grali piłkarze już po wyrokach i praktycznie nie wyciągano co do nich żadnych, poważniejszych konsekwencji. Ale to już zupełnie inny temat...
|
Owszem, funkcjonuje zasada domniemania niewinności, natomiast w klubowym mikrokosmosie wygląda to tak, że delikwenta przesuwa się do rezerw/odsuwa się od treningów z pierwszą drużyną "do czasu wyjaśnienia sprawy." (Teoretycznie) można też zawodnikowi zamrozić pensję. Nie wiem jakim człowiekiem jest Guła, może będzie szczęśliwy oglądając Ekstraklasę w TV i pobierać wypłaty, może nie. Jeżeli nie, to rozwiąże kontrakt z klubem za porozumieniem stron.