Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17008
Stary 13.05.2012, 18:49
RAF napisał(a):Wyświetl post
Nie, on sam tego podzialu nie wprowadzil. Zeby byl podzial musza byc dwie czesci. Kaczynscy i PiS byli strona w ostrej wojnie politycznej. Nie ofiara a czynna strona. On (szczegolnie po 10 IV) i PiS ten podzial zaostrzyli i poglebili. Oni na tym podziale chca dojsc do wladzy. I to przy pomocy czesci Episkopatu. Wiesz, to jest dopiero zdumiewajace.

Bedac poza granicami kraju nie tracisz kontaktu z rzeczywistoscia. Wrecz przeciwnie, nabierasz potrzebnego dystansu do pewnych spraw i na pewne sprawy patrzysz inaczej, z inaczej perspektywy. Rozumiem ze wg. Twojej opinii to PO rekami szalenca strzelalo do PiS-u? Tak? Kto wprawadzil podzial miedzy "nami" a tymi ktorzy stali tam gdzie stalo ZOMO? Kto wprowadzil podzial na prawdziwych Polakow i gorszych? Na zdrajcow i zdradzonych? Kto nakreca do delegalizacji legalnie wybranej wladzy? Kto wyciera sobie gebe Kosciolem, Krzyzem? Kto buduje MIT genialnego polityka "zdradzonego o swicie"? Kto oskarza prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych o zdrade i mord na prezydencie bez zadnych dowodow? Kto bezczelnie klamie ze wizyta prezydenta i premiera zostala rozdzielona? I juz wyjasniam: zeby wizyta zostala rozdzielona to najpierw musialy byc plany wspolnego wyjazdu. A teraz pokaz mi dokument ktory przekona mnie ze taki plan byl. Jedyne pismo jakie w tej sprawie ujrzalo swiatlo dzienne to pismo ze stycznia 2010 adresowane do Arabskiego w ktorym Kancelaria Prezydenta RP informuje Kancelarie Premiera o swoim wyjedzie do Katynia. Gdzie tu zaprosznie i propozycja wspolnego wyjazdu? Czy znajac stosunki obu panow uwazasz ze w styczniu, lutym, marcu czy kwietniu ktos powaznie myslal o tym zeby oni oboje polecieli? A nawet gdyby oboje polecieli to chyba nie tym samym samolotem, prawda? Kto wmowil opinii publicznej ze to Kancelaria Premiera przygotowywala wyjazd Lecha Kaczynskiego do Smolenska? A to przeciez klamstwo bo to Kancelaria Prezydenta organizuje wyjazdy glowy panstwa. I teraz wracajac do pierwszej mysli takiej IV RP chcesz? Takiego premiera jak Kaczynski? Takiego ministra jak Macierewicz, Brudzinski? Takiego rzecznika rzadu jak Hofman?

Czy Tusk na wiecach kazal zabierac babciom dowody osobiste? O czym Ty piszesz wogole. Akcja o ktorej wspominasz zostala zainicjowana i rozpowszechniona przez zwyklych ludzi, ktorzy za pomoca SMS rozsylali sobie tego typu tekst. Chyba ze przyjmujesz ze to komorka Platformy rozsylala tego typu teksty. Otoz nie bylo takiej potrzeby. Poziom frustracji PiS-em byl tak wysoki ze fakty mowia za siebie:

Frekwencja 2005 - 40.57 %
Frekwencja 2007 - 53.88 %

PO (2005) - 24.14 %
PiS (2005 - 26.99 %

PO (2007) - 41.51 % + 17.37%
PiS (2007) - 32.11 % + 5.12 %

To jak to jest ze na PO w 2007 glosowalo 6,701,010? Mamy w kraju az tylu niezorientowanych, zaslepionych ludzi? Czy moze ludzie po dwoch latach przejrzeli na oczy?
Powiem szczerze: to co napisałeś powyżej brzmi jak wyznanie PO-wskiego fantyka. Nieprawdopodobne wręcz natężnie: kłamstw, oszczerstw i manipulacji. Zdumiewa mnie że ktoś po tylu latach ma jeszcze odwagę powtarzać te bzdury i twierdzic że taka jest prawda. Tłumaczy Cię tylko to że jesteś zagranicą i wbrew temu co piszesz straciłeś zupełny kontakt z rzeczywistością (przynajmniej tą polska). Nie chciałbym odnosić się szczegółowo do całości Twojego posta ponieważ znakomicie zrobił to już kolega BBudowniczy punktując całą absurdalność Twoich nonsensownych przykładów. Pozwole sobie tylko na zwócenie uwagi na kilka spraw:
1. Piszesz że: "Zeby byl podzial musza byc dwie czesci. Kaczynscy i PiS byli strona w ostrej wojnie politycznej.". Po czym okazuje sie że wbrew temu co piszesz PiS bynajmniej nie jest stroną konfliktu ale Twoim zdaniem jest w nim jedynym agresorem. I stąd moje pytanie: a gdzie jest Twoim zdaniem druga strona tego konfliktu Nadstawia drugi policzek Twoim zdaniem PiS chce "dojść do władzy na podziale". Pozwolisz że przypomnę na czym doszło do władzy PO: mohery, antyeuropejski ciemnogród, państwo policyjne, zabieranie babci dowodu, filipiki Stefana itp, itd. I Twoim zdaniem to nie była celowa polaryzacja? Dziś gdy okazuje się że prawdopodobnie ta nieustanna strategia dzielenia społeczeństwa doprowadzi do klęski PO masz czelność twierdzić że to PiS chce "dojść do władzy na podziałach". Wybacz ale jedno z dwóch: jesteś hipokrytą (jeśli świadomie wprowadzasz ludzi w błąd) albo głupcem (jeśli faktycznie wierzysz w to co sam piszesz)
2. To o "części Episkopatu" jest tyleż śmieszne co tragiczne. Jeśli PiS chce dojść do władzy przy pomocy "części Episkopatu" to w sposób naturalny powstaje pytanie gdzie jest "reszta tego Episkopatu" Na spotkaniach modlitewnych z PO w Łagiewnikach
3. Na ten nieprawdopodobny stek nonsensownych oskarżeń zarzucanych PiS odpisał Ci już (moim zdaniem bardzo dobrze) kolega BBudowniczy. Nie chcę sie powtarzać. Od siebie tylko przypomnę kilka spraw: "telewizyjne" negocjacje o utworzeniu rządu POPIS, agitacje mandarynów PO (Grupiński przyznał się do tego w wywiadach) tłumaczących rozczarowanym brakiem powstania POPIS działaczom PO że "wykończymy PiS i wtedy weźmiemy wszystko", żenujący sojusz z postubecją kontrolującą media (Solorz, Wejhert, Walter) mający na celu dyskredytację konkurencji z PiS, mohery, zabieranie babci dowodu (sam pamiętam Tuska wspominającego o tym "pomyśle" w telewizji; to tak a'propo "spontaniczności" tej akcji), nieustanne tyrady Stefana a później Janusza (przypomnij sobie co opowiadał o śp prezydencie), blokowanie prezydentowi dostępu do samolotu aby nie mógł polecieć do Brukseli, wzywanie do bojkotu władzy PiS (nie przypominasz sobie jak apelował o to będacy w opozycji Tusk?), wystawianie w mediach płaczących aferzystek mających świadczyć o "policyjnym państwie PiS"; zachęcanie do agresji wobec babci modlących się przed Pałacem Prezydenckim, "postępowy" krzyż z puszek itp, itd. I Ty masz czelność, siedząc sobie wygodnie w USA, twierdzić że to "PiS chce dojść do władzy na podziale" Człowieku zostań tam sobie i nie wracaj. Zupełnie utraciałeś kontakt z polską rzeczywistością.
4. Wydaje mi się że specjalne potraktowanie należy się sprawie Smoleńska. Twoim zdaniem jest ona główną przesłanką "podziału". A zatem po kolei: Tusk dążył do tego aby rozbić wizyty na dwie (sam przytoczyłeś dokument deklarujacy gotowość ze strony prezydenta do wspólnego wyjazdu; BB dał Ci link opisujący całą sprawę) i to że dał sie w tej sprawie rozegrać Putinowi (chciał się z nim spotkać w Katyniu kosztem wspólnego wyjadu z prezydentem) jak dziecko to absolutna praprzyczyna całej tragedii, za organizację wizyty odpowiadała Kancelaria premiera i to ona jest winna szeregu zaniedbań których dopuszczono sie w trakcie jej organizacji (przypomne Ci że NIK stwierdził w tej sprawie rażace zaniedbania i przekazał sprawę do prokuratury, zastępca BOR został zwolniony i będąc obecnie przedmiotem śledztwa całą winę zrzuca na obecnego szefa BOR, zresztą nominata Komorowskiego), przypomnij sobie tę żenująca sytuację w której jeszcze nie wiadomo czy prezydent zginął a Gajowy już wali do pałacu i chce przejmować władzę, nie zapomnij o Tusku korzystającym z pomocy Putina w tym aby na mejsce tragedii przyjechać przed bratem prezydenta, pewnie w nagrode za te wysiłki nasz płemieł oddaje śledztwo Rosjanom (najważnejsze śledztwo jakie wydażyło się w tym kraju od odzyskania niepodległości; co w tym wszystkim jest żenujące to że w chwili obecnej, pomimo wyroku sądu nakazujacego ujawnienie tych informacji, nie chce ujawnić dokumentu na podstwie którego przekazanie śledztwa Rosjanom zostało dokonane) a marszałek Kopacz dogląda jak to ma metr "w głąb" przekopywana jest ziemia na miejscu tragedii (i znowu żenada: w tekscie stenogramu z jej wystapienia zostaje usunięty ten fragment jej wypowiedzi, na szczęście jest zapis telewizyjny) i w jaki sposób badane są ciała ofiar tragedii (nie musze chyba dodawać co przysłali nam Rosjanie), tym "profesjonalnym" działaniom zaczyna oczywiście towarzyszyć legenda prezydenta zmuszającego pilotów do lądowania, zastąpiona następnie wersją z "pijanym generałem", wersja ta zostaje twórczo rozwinięta i przedstawiona opinii światowej przez generał Anodinę w momencie gdy nasz płemieł szusował sobie po Słoweni (uznal że publikacja tych bzdur jest na tyle nic nie znaczacym faktem że nie będzie potrzeby bezpośredniego odniesienia się do nich), tym sposobem cały świat jest przekonany że przyczyną tragedii był pijany generał, wersję tę potwierdza komisja rządowa która obecność generała w kabinie stwierdziła na podstawie rozpoznania jego głosu przez jednego z członków komisji i położenia ciała po wypadku, w momencie gdy okazało się że nie ma dowodów na to że generał w kabinie był komisja idzie w "zaparte" i utrzymuje że to w zasadzie nic nie zmienia, polska prokuratura nie może doczekać się na wrak samolotu (zapobiegliwie umytego przez Rosjan) a przy badaniu wersji zamachu opiera się "analizach rosyjskich", mamy też telefon komorkowy prezydenta (oczywiście wg. wersji rządowej zabezpieczony od razu po wypadku) który dzwoni cztery minuty po katastrofie itp, itd. Moge wymieniac tak dalej w nieskończoność.
Czy Twoim zdaniem to nie jest kompromitacja Kompromitacja na całej linii Moim zdaniem w normalnym kraju każdy rząd po czymś takim został by zmieciony! A Ty tymczasem pozwalasz sobie na cos takiego:" PiS po 10 IV ten podział pogłębił". Nadal utrzymujesz że nie straciłeś kontaktu z rzeczywistością
5. I na koniec to: "Poziom frustracji PiS-em byl tak wysoki ze fakty mowia za siebie". Sprawdź sobie zatem proszę ile ludzi głosowało na PiS w 2005 a ile w 2007. I to pomimo zupełnie obłąkańczej propagandy oskarżajacej ich o wszelkie plagi egipskie (państwo policyjne, totalitarzym, prześladowania opozycji itp, itd.). Tak jak pisałem już poprzednio: wystarczyłoby aby układ w mediach był w 2007 odrobinę bardziej zrównoważony a PO zostało by rozjechane. Niestety mając przewagę medialną pewnemu segmentowi wyborców można wmówić dokładnie wszystko. To ci których kolega Szpenio opisał precyzyjnie jako "mających wyje...". Dla nich wystarczy że milicyjny synek Wojewódzki zarzuci parę głupawych żarcików na temat JK i juz są "ustawieni". Z dokładnie tych samych metod korzytała propaganda nazistowska czy sowiecka (zresztą jej realizatorzy w "przypadku 2007" uczyli sie swojego fachu w okresie: propagandy sukcesu, pierwszej solidarności i stanu wojennego). I mimo tego że w kraju byl głód i terror to badziewie płakło po Stalinie. Obecnie jest to twórczo rozwijane w Rosji czy na Białorusi i ciekaw jestem jak Twoim zdaniem musi być tam niski poziom frustracji (te wszystkie manifestacje to oczywiście propaganda Zachodu) skoro w każdych wyborach władza dostaje tak od 70 do 50% głosów? Przykro mi to napisać ale biorąc pod uwagę Twój post powyżej wygląda na to że jesteś bardzo dobrą eksemplifikacją tego segmentu wyborców.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 13.05.2012 o godz. 23:57.