Piszesz, że nie ma żadnych "twoich", ale jednak uparcie powtarzasz argumenty (merytoryczne i pozamerytoryczne) typowe dla jednej ze stron konfliktu. To jakoś Cię klasyfikuje po jednej ze stron barykady i to moim zdaniem dość jednoznacznie. Świadomie czy nie dałeś się wciągnąć do jednego z rywalizujących obozów. Jak się dobrze zastanowisz, to przyznasz mi rację (może nie publicznie na forum, ale w duchu

).