|
Uff... dobrze, że nie tylko ja mam takie mieszane uczucia po rozszerzonym angielskim. Liczyłem na wynik oscylujący w granicach 95%, ale powiem szczerze, że nie wiem czego się spodziewać. Boję się zajrzeć w odpowiedzi, chyba poczekam na oficjalne wyniki.
Poza tym, co za patafian wymyślił, żeby maturę zacząć pisać o godzinie 9:00 a kończyć ok. 17:30? Jak dla mnie to było bardzo męczące. A pisanie 2 części egzaminu rozszerzonego to już istna katorga - nie chciało mi się już tam siedzieć, nie mówiąc o myśleniu :/
Ostatnio edytowane przez w0lno. : 11.05.2012 o godz. 21:47.
|