bonawentura napisał(a):

|
(ad a)No właśnie problem w tym, że ich praca się różni diametralnie. Wydaje mi się, że tracimy prawdziwy diament, bo takiego dyrektora sportowego pewnie jeszcze długo mieć nie będziemy, chyba że ktoś pójdzie po rozum do głowy i stworzy od podstaw skauting z prawdziwego zdarzenia.
|
Gdyby były odpowiednie struktury to nie byłby nam potrzebny dyrektor sportowy. To jest właśnie problem, że ich nie ma.
bonawentura napisał(a):

|
Oczywiście, nasza dyskusja sprowadza się na domysłach, nie wiemy do końca jak było z prowadzeniem polityki transferowej przez Stana, ale myślę, że dzięki niemu za samego Meliksona zarobiliśmy więcej niż wyciągnie Bednarz. Po pierwsze z tego względu, że Valcx ma doświadczenie w sprzedaży wielu zawodników. Po drugie, dlatego że ma siatkę kontaktów niezbędną przy negocjacjach transferowych do innych klubów.
|
Po stronie Bednarza masz też pozytywne ruchy transferowe tj. ściągnięcie masz Marcelo, Diaza, które według różnych informacji dały nam prawie ~5 mln zł.
Po stronie Stana poza Meliksonem masz też Lameya, Jaliensa, Branco, Boukhariego, Nuneza.
Jednak w 100% się z Tobą zgadzam, że nie znamy szczegółów i opieramy się na domysłach. Jest tak jak mówisz, że w piłce ważne są kontakty.
bonawentura napisał(a):

|
Nie łudźmy się, praca dyrektora sportowego to przede wszystkim układy z menedżerami, dyrektorami sportowymi z innych klubów. Im większe znajomości, tym łatwiej jest pozyskać interesujących nas zawodników, bo tak naprawdę pozycja danej osoby zależy od sukcesów, jakie osiąga na swoim stanowisku, a sukcesem Stana było sprowadzenie do Wisły zawodnika nieszablonowego, wielkiego formatu, który przy dobrej polityce transferowej rozwinąłby się na jeszcze lepszego piłkarza.
|
W przypadku Bednarza Marcelo.
bonawentura napisał(a):

|
(ad b) Ja niestety nie mam takiego wrażenia. Przypuszczam, że zajmiemy miejsce w czołówce, ale niekoniecznie w tych czołowych miejscach, gwarantujących awans do pucharów. Probierz nie jest cudotwórcą i nie zrobi wiele, gdy nie będzie miał z czego budować. Poza tym w przyszłym sezonie Ci, którzy już stanowią pewną siłę, czyli Legia, Lech, Śląsk, Ruch, a przypuszczam, że w przyszłym roku Górnik i Zagłębie, nie będą łatwo składać broni i nie będą wcale się tak wielce osłabiać. Te drużyny będą miały ustabilizowane kadry, będą się wzmacniać. My, patrząc na to, co się obecnie dzieje z naszą kadrą, przy sprowadzeniu solidnych średniaków ligowych jesteśmy w stanie w tej czołówce zamieszać, ale tylko i wyłącznie zamieszać. Serce by chciało, ale rozum mówi racjonalnie - następny sezon też będzie bez MP.
|
Ta liga jest bardzo słaba. Śląsk, który wywalczył mistrzostwo ma jeszcze większe kłopoty finansowe niż my. Lech sprzedaje jedynego napastnika, który robił różnicę, do tego odchodzi od nich Stilic i Wojtkowiak. Polonia wiadomo. No, a z Legią różnie może być. Ruch ciężko powiedzieć.
Za nami przemawia za nami fakt, że nie gramy w pucharach.