Wyświetl pojedynczy post
kacpaw91
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55272
Stary 10.05.2012, 12:15
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
(ad a)No właśnie problem w tym, że ich praca się różni diametralnie. Wydaje mi się, że tracimy prawdziwy diament, bo takiego dyrektora sportowego pewnie jeszcze długo mieć nie będziemy, chyba że ktoś pójdzie po rozum do głowy i stworzy od podstaw skauting z prawdziwego zdarzenia.
Gdyby były odpowiednie struktury to nie byłby nam potrzebny dyrektor sportowy. To jest właśnie problem, że ich nie ma.

bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Oczywiście, nasza dyskusja sprowadza się na domysłach, nie wiemy do końca jak było z prowadzeniem polityki transferowej przez Stana, ale myślę, że dzięki niemu za samego Meliksona zarobiliśmy więcej niż wyciągnie Bednarz. Po pierwsze z tego względu, że Valcx ma doświadczenie w sprzedaży wielu zawodników. Po drugie, dlatego że ma siatkę kontaktów niezbędną przy negocjacjach transferowych do innych klubów.
Po stronie Bednarza masz też pozytywne ruchy transferowe tj. ściągnięcie masz Marcelo, Diaza, które według różnych informacji dały nam prawie ~5 mln zł.
Po stronie Stana poza Meliksonem masz też Lameya, Jaliensa, Branco, Boukhariego, Nuneza.

Jednak w 100% się z Tobą zgadzam, że nie znamy szczegółów i opieramy się na domysłach. Jest tak jak mówisz, że w piłce ważne są kontakty.

bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Nie łudźmy się, praca dyrektora sportowego to przede wszystkim układy z menedżerami, dyrektorami sportowymi z innych klubów. Im większe znajomości, tym łatwiej jest pozyskać interesujących nas zawodników, bo tak naprawdę pozycja danej osoby zależy od sukcesów, jakie osiąga na swoim stanowisku, a sukcesem Stana było sprowadzenie do Wisły zawodnika nieszablonowego, wielkiego formatu, który przy dobrej polityce transferowej rozwinąłby się na jeszcze lepszego piłkarza.
W przypadku Bednarza Marcelo.

bonawentura napisał(a):Wyświetl post
(ad b) Ja niestety nie mam takiego wrażenia. Przypuszczam, że zajmiemy miejsce w czołówce, ale niekoniecznie w tych czołowych miejscach, gwarantujących awans do pucharów. Probierz nie jest cudotwórcą i nie zrobi wiele, gdy nie będzie miał z czego budować. Poza tym w przyszłym sezonie Ci, którzy już stanowią pewną siłę, czyli Legia, Lech, Śląsk, Ruch, a przypuszczam, że w przyszłym roku Górnik i Zagłębie, nie będą łatwo składać broni i nie będą wcale się tak wielce osłabiać. Te drużyny będą miały ustabilizowane kadry, będą się wzmacniać. My, patrząc na to, co się obecnie dzieje z naszą kadrą, przy sprowadzeniu solidnych średniaków ligowych jesteśmy w stanie w tej czołówce zamieszać, ale tylko i wyłącznie zamieszać. Serce by chciało, ale rozum mówi racjonalnie - następny sezon też będzie bez MP.
Ta liga jest bardzo słaba. Śląsk, który wywalczył mistrzostwo ma jeszcze większe kłopoty finansowe niż my. Lech sprzedaje jedynego napastnika, który robił różnicę, do tego odchodzi od nich Stilic i Wojtkowiak. Polonia wiadomo. No, a z Legią różnie może być. Ruch ciężko powiedzieć.

Za nami przemawia za nami fakt, że nie gramy w pucharach.
Odpowiedz cytując