kacpaw91 napisał(a):

(a)Stan jest doświadczonym fachowcem, ale też jego praca w Wiśle nie różni się aż tak w wielkim stopniu do pracy Bednarza za poprzedniej kadencji.
(b)Gdyby znalazł się odważny, który by przekonał Cupiała, że warto przez 4-5 lat budować prawdziwą drużynę z jednym świetnym mającym wizję trenerem, zbudować struktury klubowe i wtedy "wyłamać bramy Champions League". Za te 5 lat może wróci Kuba. Taki awans byłby symboliczny. Mam wrażenie, że w tym sezonie zdobędziemy mistrzostwo, ale oby to nie był sukces drużyny budowanej na rok, czy dwa.
|
(ad a)No właśnie problem w tym, że ich praca się różni diametralnie. Wydaje mi się, że tracimy prawdziwy diament, bo takiego dyrektora sportowego pewnie jeszcze długo mieć nie będziemy, chyba że ktoś pójdzie po rozum do głowy i stworzy od podstaw skauting z prawdziwego zdarzenia.
Oczywiście, nasza dyskusja sprowadza się na domysłach, nie wiemy do końca jak było z prowadzeniem polityki transferowej przez Stana, ale myślę, że dzięki niemu za samego Meliksona zarobiliśmy więcej niż wyciągnie Bednarz. Po pierwsze z tego względu, że Valcx ma doświadczenie w sprzedaży wielu zawodników. Po drugie, dlatego że ma siatkę kontaktów niezbędną przy negocjacjach transferowych do innych klubów.
Nie łudźmy się, praca dyrektora sportowego to przede wszystkim układy z menedżerami, dyrektorami sportowymi z innych klubów. Im większe znajomości, tym łatwiej jest pozyskać interesujących nas zawodników, bo tak naprawdę pozycja danej osoby zależy od sukcesów, jakie osiąga na swoim stanowisku, a sukcesem Stana było sprowadzenie do Wisły zawodnika nieszablonowego, wielkiego formatu, który przy dobrej polityce transferowej rozwinąłby się na jeszcze lepszego piłkarza.
(ad b) Ja niestety nie mam takiego wrażenia. Przypuszczam, że zajmiemy miejsce w czołówce, ale niekoniecznie w tych czołowych miejscach, gwarantujących awans do pucharów. Probierz nie jest cudotwórcą i nie zrobi wiele, gdy nie będzie miał z czego budować. Poza tym w przyszłym sezonie Ci, którzy już stanowią pewną siłę, czyli Legia, Lech, Śląsk, Ruch, a przypuszczam, że w przyszłym roku Górnik i Zagłębie, nie będą łatwo składać broni i nie będą wcale się tak wielce osłabiać. Te drużyny będą miały ustabilizowane kadry, będą się wzmacniać. My, patrząc na to, co się obecnie dzieje z naszą kadrą, przy sprowadzeniu solidnych średniaków ligowych jesteśmy w stanie w tej czołówce zamieszać, ale tylko i wyłącznie zamieszać. Serce by chciało, ale rozum mówi racjonalnie - następny sezon też będzie bez MP.
Aha - no i zważmy też na to, że owszem, poprzednio gdy Bednarz przejmował stery w Wiśle jako dyrektor sportowy, miał właściwie komfort pracy, nie musiał nikogo kupować. Jego najlepszym transferem był Maciej Skorża. Gorzej było ze sprowadzaniem piłkarzy - Beto, Jirsak i olbrzymia ilość testowanych bramkarzy niestety obniża jego wiarygodność w prowadzeniu negocjacji. Chyba jedynym transferem, który był za jego czasu przeprowadzony, to zatrudnienie Marcelo - zawodnika jakościowo doskonałego jak na polskie warunki. Patrząc na jego poprzednie transfery, mam prawie pewność, że Bednarz na rynku transferowym sobie po prostu nie poradzi, bo nie bardzo orientuje się w realiach.
AgresywnyChomik napisał(a):

|
Moze rzeczywiscie w Polsce nie ma klimatu do pilki, a wszyscy tylko doja pieniadze na lewo i prawo...
|
No i tak właśnie jest - zgadzam się z tym zdaniem w 100%. Cupiał jest manipulowany chyba - co to za problem usiąść z Basałajem i Valcxem i podyskutować o pieniądzach, stworzyć wieloletnią strategię finansowania klubu. Cupiał woli spotykać się z Piechniczkiem, który tak samo jest umoczony w polskie środowisko piłkarskie jak Bednarz. Tyle w tym temacie. Aha - Zdzisiu Kapka szefem skautów - to jest kpina. To ten człowiek odpowiada tak naprawdę za transfery niewypały sprzed 2 lat. I to on odpowiada za tak słabą grę Wisły w ostatnich dwóch latach.