Wyświetl pojedynczy post
kacpaw91
Senior Member
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55267
Stary 10.05.2012, 11:33
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Tu nie chodzi o samego Rojewskiego - nie wiem, jak on się rozwinie. Rojewski to ciągle korzystanie z pracy, którą wykonał Valcx. Sam fakt jego uwzględnienia w kadrze na mecz ze Śląskiem i być może we wcześniejszych meczach świadczy o tym, że to może być całkiem niezły zawodnik, trzeba tylko dać mu szansę.
Ostatnio nie mieliśmy jak skompletować "11", więc nie przeceniałbym Rojewskiego. Nie potrzebowaliśmy Stana, aby mieć w MESA takich piłkarzy jak Jonczyk, Makowie, Chrapek, czy Nalepa. Swoją drogą Jonczyk też był do nas tylko wypożyczony na pół roku. Swoją drogą zobaczmy ilu byłych Wiślaków sobie radzi w Ekstraklasie: Mateusz Mak, Michał Jonczyk, Mariusz Magiera, Łukasz Burliga, Krzysztof Mączyński, Kamil Kuzera, Wojciech Kaczmarek czy Piotr Stawarczyk.

bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Stan Valcx to postać, której brak dostrzeżemy w nadchodzącym sezonie dobitnie. Nikt w czasie tych dwóch lat nie dał mu spokojnie pracować. Od początku, gdy zatrudniono Stana wiedziałem, że nie wprowadzi nas on w 1 rok do Ligi Mistrzów. Rok temu po skończonym sezonie zaczęto robić, niepotrzebnie jakieś nerwowe ruchy po to by Ligę Mistrzów mieć już w tym sezonie. Nikt by nie opowiadał dzisiaj bzdur, że Wisła gra tragicznie słabo, gdyby tego szrotu nie ściągnęli. A prawda jest taka, że Valcx wykonywał tylko polecenia rozemocjonowanego Cupiała, by Ligę Mistrzów zrobił mu w jeden rok. Przypuszczam, ba - jestem pewien, że nawet najlepszy specjalista jako dyrektor sportowy, dysponując pewnymi funduszami nigdy nie dał by rady zbudować czegoś właściwie w 2 okienka transferowe. Po prostu - albo Cupiał się nie zna na tym, co sponsoruje, albo boi się, że straci mnóstwo pieniędzy - a to błąd! Bo gdyby dać dyrektorowi sportowemu spokojnie działać, to byśmy może i grali w tym sezonie w Pucharach Europejskich, ba - gdyby transfery nie przeprowadzano na doraźne rozwiązania, być może walczylibyśmy, jak w poprzednim roku o MP do samego końca. A przed kończącym się sezonem wystarczającym zupełnie było zakupienie 3 zawodników na najbardziej newralgiczne pozycje. I to byłby dobry ruch, a nie sprowadzanie 10 graczy, by stworzyć pozory wielkiej drużyny. Jak się nie ma na tyle kasy, to się nie pakuje jej w byle co.
Kwestia jeszcze tego jaki jest rachunek za jego pracę. Jeżeli kontrakty tych zawodników ściągniętych za jego kadencji przekroczyły możliwości klubu...

Uważam, że braku Stana byśmy tak nie odczuli, gdyby Bednarz miał porównywalny komfort pracy i gdyby nie likwidował struktur, które powyższy starał się zbudować. Obaj mają podobne sukcesy i porażki. Stan jest doświadczonym fachowcem, ale też jego praca w Wiśle nie różni się aż tak w wielkim stopniu do pracy Bednarza za poprzedniej kadencji.

Gdyby znalazł się odważny, który by przekonał Cupiała, że warto przez 4-5 lat budować prawdziwą drużynę z jednym świetnym mającym wizję trenerem, zbudować struktury klubowe i wtedy "wyłamać bramy Champions League". Za te 5 lat może wróci Kuba. Taki awans byłby symboliczny. Mam wrażenie, że w tym sezonie zdobędziemy mistrzostwo, ale oby to nie był sukces drużyny budowanej na rok, czy dwa.
Ostatnio edytowane przez kacpaw91 : 10.05.2012 o godz. 11:43.
Odpowiedz cytując