szprotson napisał(a):

|
Framacie jeśli nie masz przyjaciół wśródk kibiców WKSu to ten mecz był idealna okazją by takich przyjaciół chociażby poznać.
|
Myślę, że ten post pokazuje przyczynę nieporozumienia - dla mnie (i jak sądzę dla Framata i Nesty również) przyjaciel to ktoś więcej niż kibic zaprzyjaźnionego klubu. To trochę bardziej wymagająca relacja.
Dla mnie nazywanie kibiców "zgodowych" klubów przyjaciółmi czy braćmi to, delikatnie mówiąc, przerost formy nad treścią, czego przykładem jest wspomniana wcześniej przyjaźń z Jagą - "łatwo przyszło - łatwo poszło".
Czy wszyscy kibice Wisły są Twoimi przyjaciółmi,
szprotsonie 
Sądząc po wypowiedziach wielu osób na forum , raczej o przyjaźni czy braterstwie pogadać tu wiele nie można. A co dopiero pomiędzy ludźmi z Krakowa i Wrocławia.
Ja te "przyjaźnie i braterstwa" rozumiem jako umowę między kibicami, że nie będziemy się lać po pyskach i obrzucać inwektywami w związku z meczem. No i bramkarz przeciwnika jest względnie bezpieczny nawet gdy śnieg dostępny
