|
Mam pytanie do wszystkich podnieconych zachowaniem ziemniaczanego Semira.
Jak wiadomo spotykając na mieście piłkarza drużyny przeciwnej honor nie pozwalago obić.
Jednak w sytuacji, gdy taki jegomość pozwala sobie na kibicowskie podjazdy sytuacja się nie zmienia?
Bo ja gdybym spotkał, ładowałbym sztukę na ryj.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
|