|
No to mamy zmianę prezydenta we Francji. Nowym został ten, z którym Tusk nie znalazł czasu aby sie spotkać kiedy przyjechał ze 2 tyg. temu z wizytą do Polski. Nic dziwnego wszak jego (Tuska) pani kanclerz życzyła sobie dalej tandemu Merkozy. Małemu knechtowi z Sopotu nie pozostało nic innego jak zastosować się do woli monarchini. Taka typowa po-wska dyplomacja półgłówków. Nie pierwszy raz wyszedł na błazna a Polsce stzrelił samobója.
|