Ludzie, dajcie spokój. Wisła nie grała o nic, więc czemu niby miałaby umierać jakby to był mecz o utrzymanie czy o wejście do Ligi Mistrzów? Grali normalnie jak się gra w takich meczach. I doszukiwanie się teraz teorii spiskowych w uśmiechu Ilieva czy coś, to już trzeba mieć naprawdę fantazję
