Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
spartan
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: WISŁA KRAKÓW SALVATOR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20902
Stary 06.05.2012, 20:08
vote-for-mikey napisał(a):Wyświetl post
Chciałbym z tego miejsca pozdrowić wszystkich przerzutów i kibiców sukcesu z sektora C. .... wam w dupę.

"Wisła gra słabo w tym sezonie? A ..... Pokibicuje komuś, kto ma szansę na mistrza!"

"Piłkarze Wisły grają do końca i walczą o punkty? A ....! Pogwiżdżę na nich!"

Dawno nie byłem taki wku... po meczu. Porażki z Lechią, z Górnikiem, z Polonią, z Podbeskidziem - zdarza się. Niektórzy kibice muszą z tym żyć przez cały czas, ja mam szczęście, że jestem z Krakowa i kibicuję Wiśle, bo mogę oglądać sukcesy; ale porażki się zdarzają. Słabi piłkarze się zdarzają. Nieudane sezon przytrafiają się wszystkim. Ale dzisiaj to był szczyt. Takiej żenady jak w końcówce dzisiejszego meczu nigdy nie widziałem. Komuś się chyba pojebało w głowie. Ku... nawet nie wiem co napisać. Pamiętacie jak wieszaliście Reymana na plocie? Bądźcie godni podania ręki, kojarzycie takie hasło? Tak? No to jesteście warci kopnięcia w dupę, a nie podania ręki.

Brawo dla piłkarzy. Po raz pierwszy od bardzo dawna - brawo Małecki. Zagrałeś chłopie słaby mecz, ale przynajmniej pokazałeś, że jesteś prawdziwym Wiślakiem, a nie wydmuszką, która sobie wybiera kiedy Wisła jest dla Ciebie ważna, a kiedy wolisz pokibicować komuś innemu.

Co by było jakby ten młody chłopak strzelił w końcówce bramkę? Co? Wielcy Fanatycy lżyli by piłkarza Wisły za to, że... wchodzi na boisko i walczy? Że strzela gole dla klubu w którym gra? Który rzekomo ci wielcy fanatycy kochają?
Albo masz problemy z logicznym myśleniem i interpretacją wydarzeń boiskowych albo nie byłeś na meczu i z góry sobie założyłeś, że walniesz posta pod tezę niczym Roman z GW.
Właściwie powinienem darować już sobie takie banały jak to, że dziś miłość do Wisły nie wykluczała większej niż zwykle sympatii do Śląska, w tym szczególnym dla wrocławian meczu, ale dla Ciebie pojęcia przyjaźń i poświęcenie pewnie są obce.
Po wtóre gdybyś zechciał jednak użyć zwojów myślowych oglądając popisy skórokopów dostrzegłbyś, że gwizdy pojawiły się właściwie już w 90 a nawet w 91 minucie i skierowane były głównie do sędziego aby raczył już zakończyć ten "morderczy" dla nas sezon. Pozycja w jakiej znalazł się Rojewski i potem Iliev wzbudziła raczej niedowierzanie niż gwizdy. Ale do tego trzeba odrobiny obiektywizmu a nie indolencji popartej udawanym fanatyzmem kibicu z przed TV.
ANTY-RABBIN-FRONT
Odpowiedz cytując