Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16842
Stary 05.05.2012, 03:10
martin_6 napisał(a):Wyświetl post
1.Stwierdzenie, że Piłsudski nie był lewicowcem w ogóle to jednak jak dla mnie pójście za daleko, ale rozumiem ten punkt widzenia.
2. Nie pisałem, że jest kontynuacją myśli Piłsudskiego. Raczej że mimo oczywistych różnic jest jej najbliżej z obecnych formacji.
3. To w ogóle ciekawa kwestia do dyskusji, bo generalnie samego Kaczyńskiego za socjalistę nie uważam, co potwierdzał, gdy rządził. Nie uważam go też za kogoś, dla kogo naturalnym środowiskiem jest na przykład Radio Maryja. Podobnie jego brat, gdy miał okazję budować swoje własne zaplecze jako prezydent, to w kancelarii generalnie znajdowali się nie ludzie ze środowisk bardziej skrajnej prawicy, a raczej centrum. Jednak Jarosław zauważył, że jest miejsce na prawicy socjalno-katolickiej (znów moje autorskie określenie) i taką retorykę przyjął.
4.Pewnie, że to duże uproszczenie. Zauważ jednak, że ja tego uproszczenia wcale nie popełniłem. Napisałem tylko, że endecja nie była formacją nastawioną typowo socjalnie, a taką jednak była LPR. W endecji było wiele nurtów, niektóre z nich były dość wyraźne wolnorynkowe. Podobnie w sprawach religijnych, bo o ile były tam frakcje, nazwijmy to, narodowokatolickie, to te poglądy nie były one czymś, co charakteryzowało całe ugrupowanie jako takie. Słowem, LPR można uznać za ideową dziedziczkę co najwyżej jednego z odłamów endecji, na pewno nie całej formacji.
1. Dlatego napisałem: był lewicowcem w takim sensie jak Ben Gurion.
2. Myślę że w sensie podkreślania niepodległości i starania się o minimalizowanie wpływów zewnętrznych to masz rację.
3. I znowu jestem się w stanie zgodzić z taką konkluzją. Przy pełnym przekonaniu że w chwili dojścia do władzy retoryka pozostanie retoryką a praktyka praktyką. Uważam że okres rządów PiS z punktu widzenia gospodarki (i bynajmniej nie chodzi mi o koniunkturę) był najlepszym okresem od 89 (a pewnie i wcześniej).
4. No niewiem. Pod koniec II RP poglądy ND i ONR były raczej bardzo wyraziste i trudno uważać je za zbalansowane i rozkładające się między poszczególnymi frakcjami.