Merkury napisał(a):

Jedynym zawodnikiem, którego Wisła może ewentualnie sprzedać jest Melikson a zważywszy na pustą kasę w klubie - ciężko nazwać 1 mln euro sumą wystarczającą na skompletowanie pełnej kadry na przyszły sezon, Izraelczyk na 100% odejdzie. Nie ma żadnego zawodnika poza wyżej wymienionym prezentującym nawet przeciętną klasę sportową - zwyczajnie słabych grajków w tej chwili posiadamy a to się in plus nie zmieni bo jakość kosztuje. Zawodnicy bowiem w przedziale do 1 miliona euro w dużej mierze niczym się nie różnią - jest to najniższy pułap z którego starujemy i na którym kończymy także nie ma mowy o pozyskiwaniu zawodników poprawiających znacząco jakość w drużynie - wszystko to co mówi Bednarz i inii amatorzy można sobie odpuścić.
Mamy beznadziejną drużynę a szanse zmiany tego stanu rzeczy bez dużych środków finansowych nie ma chyba że liczymy na cierpliwość Cupiała i stawiamy na to że przez minimum 5 lat nie awansujemy do pucharów stawiając na takie tuzy jak Brud itd.
|
Owszem, taka jest realna cena za Meliksona. Jednak należy, aby działacze postawili sobie jedno fundamentalne pytanie. To pytanie brzmi następująco: czy za 1 mln euro warto sprzedawać jedyną obecnie gwiazdę drużyny? Odpowiedź może być twierdząca tylko w jednym przypadku - Melikson nie chce już tu grać. W innym wypadku jest to równoważne z przekazem dla kibiców - nadeszły chude lata, zamierzamy walczyć o środek tabeli. Jeżeli Melikson nie chce grać to należy mu i panu Dahanowi przedstawić tak sprawę: znajdźcie zespół, który wyłoży minimum 2 mln euro i macie ten transfer, a jak nie to nie strójcie fochów i niech on swoją grą zapracuje! Można z nim przedłużyć kontrakt, aby nie było żadnych problemów z prawem Webstera na tej właśnie zasadzie - wpisujemy kwotę odstępnego.