Nero pytał to odpowiadam.
Takich zawodników jakich obecnie mamy oraz mieliśmy w przeszłości, o takich umiejętnościach rzecz jasna, można śmiało szukać w niższch ligach małopolski.
Bunoza, Kirm, Brasilia, Nunez, Beto, Lamey,Jirsak, Deci, gości o takim potencjale, spokojnie można próbować szkuać po okolicznych boiskach. Nie rozumiem po co wybierać się aż do Ameryki Południowej aby ściągać takiego tuza jak Brasilia czy Nunez? Tudzież Rios ? To nie są zawodnicy o nieprawdopodobnych umiejętnościach, ot zwykli ligowcy i tyle. W Ameryce kupujemy tak naprawdę zawodników o potencjale II czy III ligii, którzy nigdy nie robili żadnej różnicy. Marcelo ok ale wygląda to raczej na jednorazowy strzał niż stałą tendencję. Więc jaki jest cel eksploracji tamtego runku, w czasie gdy:
- Na gwiazdorów nas nie stac, w góle mało który klub z Europy może już być wabikiem dla Naymarów i tym podobnych
- solidni ligowcy są także poza naszym zasięgiem finansowym, bo płace w Brazylii poszły mocno w górę i nikt za 200 tysięcy euro za sezon do Europy już nie ciągnie
- co lepsi są wyłapywanie przez kluby z Brazylii i Europy i w wieku jurniorskim już podpisują umowy.
- szalejący na rynku Rosjanie i Ukraińcy płacący kupę kasy.
Wobec powyższych faktów nie mamy za bardzo czego tam szukać. Chyba,że chcemy kolejnych super, mega wypasionych grajków podpisywać, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności albo mają fatalne statystyki albo nie łapią się do składów. Bo wiadomo trener się uwizął.
Jeśli już mamy ściągać facetów co będą robili różnice, to sprawa jest prosta. Wypożyczać gości nie łapiących się do pierwszych ekip z Portugalii, od Porto po Bragę kończąc i szukać w rezerwach takich drużyn. To samo dotyczy Hiszpanii czy Niemiec. A czemu taka drogą ? ponieważ trafiają do takich zespołów już zawodnicy wyłapani przez scautów za konkretne pieniądze.,niestety w etapie obróbki okazali się za słabi dla Porto np czy Benfiki tudzież Wolfsburga, co nie znaczy,że będą za slabi dla nas.
A dla powyższego rozwiązania jest jeszcze alternatywa w postaciu pozyskiwaniu piłkarzy z lig o naszym potencjale, ale którzy stanowią o sile swoich zespołów. Tak jak Melikson.
Taki jest mój punkt widzenia.