Ajax napisał(a):

|
A to czemu jesteś zwolennikiem kupowania piłkarzy pod kontem narodowości a nie umiejętności?
|
Podstawowy problem jest taki, że przechodzimy ze skrajności w skrajność. Jedni chcą "11" złożonej z samych Polaków, inni "11" złożonej z samych obcokrajowców. Niech będzie 5 obcokrajowców, którzy naprawdę wnoszą jakość do drużyny i 6 solidnych polskich piłkarzy. Lepiej grających polskich piłkarzy w polskiej lidze od połowy, albo nawet 3/4 naszych stanieri jesteśmy w stanie znaleźć. Od tej 1/4 już niekoniecznie, a wręcz absolutnie nie.
Jednak głównym problemem obecnie zbudowanej Wisły nie jest to jakie są parytety narodowościowe, ale to... jakie są parytety wiekowe. Ta drużyna nie rokuje. Gdzie są piłkarze 19-23 letni w pierwszym składzie, albo mający szansę na regularną grę? Niech to nawet będą obcokrajowcy, ale dobrze rokujący i młodzi, a nie tacy którzy najlepsze w karierze już pokazali. Gdybyśmy mieli w ten sposób budować drużynę co przez ostatnie dwa lata to byśmy ją na nowo budowali co 2-3 lata bez żadnego sukcesu. Na takiej drużynie nie da się też zarobić z transferów, czyli notowalibyśmy z czasem regres.
Tutaj opowiadamy się za polityką jednokierunkową kiedy potrzebujemy hybrydy.
Doświadczeni obcokrajowcy: Cleber, Pareiko
Obcokrajowcy z rezerw klubów: Uche, Cantoro
Młodzi Polacy z niższych lig: Błaszczykowski, Boguski
Młodzi obcokrajowcy: Marcelo
Polacy z naszej ligi (za kasę): Dudka, Zieńczuk
Młodzi Polacy kosztujący kolosalne pieniądze Polacy: Żurawski, Kosowski, Głowacki
Zawodnicy testowani: Diaz
Zawodnicy testowani są krytykowani, młodzi Polacy są "przepłacani", młodzi Polacy z niższych lig "są za słabi na Wisłę", obcokrajowcy z rezerw klubów są "za słabi na Wisłę", młodzi Polacy grający za granicą też "są słabi".
Yo Yo napisał(a):

|
Na koniec standardowo oskarżenia wobec Czekaja i Bruda. Tylko zauważ, że to nie oni są problemem. Bo ile więcej do gry wnosi Jaliens od Czekaja lub Jirsak od Bruda? Chyba nie muszę przypominać kto i o ile więcej zarabia...
|
No dokładnie. Czekaj i Brud nie podpisywali kontraktów w glorii "zbawicieli Wisły". Sumy, które otrzymują są raczej niskie. Jeżeli są za słabi to pójdą w odstawkę, a wtedy Wisła za wiele nie straci. Co innego w przypadku piłkarzy, którzy zarabiają 100-400 tys. euro. Taki piłkarz blokuje miejsce do zakontraktowania piłkarza lepszego. Jedyne pretensje jakie można mieć to to, że nie dano szansy Chrapkowi zamiast Bruda, albo sprzedano lepszego od niego Mączyńskiego. Jednak to już nie wina Bruda.