Drozd są sposoby na skłonienie do przestrzegania tych zasad i niekoniecznie jest nimi bojkot Euro.
Czy dotychczas Merkel i inni możni UE podejmowali te możliwości i czy interesowała ich sytuacja pięknej Juli

NIE!
Niestety, ale w tym wypadku sądzę, że Kaczyński popełnił błąd. Dotąd w kwestii polityki względem Ukrainy była zgoda wszystkich sił. że trzeba się starać niezależnie od tego kto rządzi w Kijowie, trzymać Ukrainę jak najdalej od Moskwy i niestety w tej chwili Kaczyński się z tego wyłamał. Jeśli reżim Janukowycza zareaguje w jakiś sposób na groźbę bojkotu i zluzuje stosowane wobec Tymoszenko represje to można to będzie poczytać jako "sukces", ale jedynie prowizoryczny. Należy sobie bowiem zadać pytanie w czyim interesie jest ten niepokój na Ukrainie (primo prawa człowieka względem opozycji, secundo ostatnie zamachy bombowe)

Jedynym krajem zainteresowanym takim przebiegiem wydarzeń jest ROSJA!!
Oczywiście zdanie opozycji w tym momencie jest niewiele znaczące i jak mam wrażenie z tego punktu właśnie wychodzi Kaczyński, iż w tym momencie jego słowa niewiele znaczą (poza wsparciem dla Julii Tymoszenko) bo jakoś dziwnie jestem przekonany, że w przypadku gdyby rządził podjąłby biegunowo inne decyzje i inne formułował wypowiedzi.