Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7429
Stary 02.05.2012, 22:21
Powołania jak dla mnie ok. Co do bramkarzy to jestem w stanie zrozumieć Smudę - Szczęsny jest niekwestionowanym numerem jeden, a jeśli zdarzy się mu jakaś kontuzja, to mamy grającego regularnie pierwszego bramkarza PSV Eindhoven, który nie dość, że prezentuje odpowiedni poziom, to nie narobi kwasu, gdy przegra rywalizację i usiądzie na ławce - wszak rok temu jeszcze byłby niewątpliwie niesłychanie rad z samego powołania do tej kadry.

A jako numer trzy na tej pozycji mamy pogodnego chłopaka, który miał okazję pograć na najwyższym poziomie, a charakter ma taki, że się do tej rywalizacji na pewno nie będzie w.p.i.e.r.d.a.l.a.ł, tym bardziej że od lat pełni rolę numeru dwa w topowym klubie świata. Pod względem dbania o atmosferę w drużynie dobór bramkarzy jest odpowiedni. Nie zapominajcie, że piłkarze to nie zawsze są rozgarnięci ludzie i niektórzy w imię indywidualnych ambicji, przegranej rywalizacji, nawet w takim przypadku potrafiliby narobić kwasu w drużynie. Nie wiem, czy Boruc i Kuszczak do takich ludzi należą, ale niewątpliwie jestem w stanie zrozumieć tok myślenia Smudy w tej kwestii. Chce dać Szczęsnemu spokój.

Nie dziwi mnie też brak Piecha. Piech to 26-letni zawodnik, który w swojej karierze strzelił mniej więcej tyle goli co kaleki Bartłomiej Grzelak, ma przyzwoity sezon, ale strzelał głównie "Bełchatowom". Taki Brożek to gość, który jest dla Piecha niedoścignionym wzorem, jestem pewien, że Paweł nawet w kiepskiej dyspozycji w tylu meczach, ile rozegrał w tym sezonie Piech strzeliłby więcej niż te 9 bramek, bo po prostu jest LEPSZYM PIŁKARZEM. Można mówić o doborze kadry pod kątem aktualnej formy, że powinni jechać tylko ci, którzy są w formie, strzelają gole itd., ale nie zapomnijcie, że nie jesteśmy Hiszpanią, czy Francją i nie wybieramy wśród kilku równorzędnych piłkarzy na danej pozycji. Forma to jedno, gra w klubie to jedno, ale umiejętności nie przeskoczysz.

Kucharczyk natomiast będzie tam robił za murzyna na treningach, który ambitnie podejdzie do sprawy i będzie wzmagał rywalizację na etapie przygotowań, natomiast przed samym turniejem pewnie z tej kadry wypadnie. Jest też od Piecha, czy Jankowskiego bardziej doświadczony, strzelał gole w LE, a i też całkiem młody i uniwersalny - zagra praktycznie na każdej pozycji w ofensywie. Gdyby Skorża go stawiał na ataku, to tych bramek miałby pewnie więcej.

Sam bym go na pewno nie powołał, ale widzę tutaj myśl, tym bardziej, że Smuda kierował się również przyszłością tej kadry, a w ataku jest generalnie bieda i przerwa pokoleniowa - albo mamy młodych i niedoświadczonych napastników, jak na przykład Sobiech, Świerczok, Jankowski, Milik, albo nawet Stępiński, albo zbyt starych, w stylu Frankowskiego, Żewłakowa, Rasiaka i Jelenia. Nie ma sensu powoływanie dwudziestokilkuletnich dziadów na pozycję numer cztery w polskim ataku.

Sobiech natomiast jest dla mnie naturalnym numerem dwa. Ludzie się śmieją, że mało gra, że zanikł, ale gra w drużynie, która pod względem konkurencji w linii ataku - śmiało to mogę powiedzieć - jest w trójce, czwórce najlepszych w Bundeslidze. Mimo to regularnie tam wchodzi z ławki, zmienia około 60 minuty gwiazdę drużyny Abdellaoue, strzelał gole w LE, wygrał im nawet w pojedynkę awans z Club Brugge. Jego problemem jest kontuzjogenność, ale stylem gry pasuje idealnie na naturalnego zmiennika dla Lewandowskiego w taktyce 4-2-3-1 - silny, wysoki napastnik, dobry w powietrzu.

Jeśli ktoś mi powie, że Piech jest lepszy, to go z czystym sumieniem wyśmieję. Sobiech będąc ekstraklasowycm żółtodziobem, mając 19 lat pobił życiowy rekord bramkowy starego konia Piecha w Ekstraklasie, potem powtórzył wynik, zaliczał sporo asyst, był zbyt utalentowany na naszą ligę i awansował do Bundesligi, do klubu gdzie generalnie na młodzież się specjalnie nie stawia. Kto wie, gdzie byłby teraz gdyby nie kilka drobnych kontuzji, problemy z kolanem. Na pewno więcej zyskał piłkarsko będąc zawodnikiem Hannoveru 96, niż gdyby został w Ekstraklasie i cieszył się z goli przeciwko Widzewowi, czy Jagiellonii.

Kamiński jest w świetnej dyspozycji, jak cała defensywa Lecha, jest to duży talent i dobrze, że Smuda pomyślał o przyszłości na pozycji gdzie również jest bieda, powołując Marcina do tej kadry. Jak tak dalej pójdzie to razem z supertalentem Horoszkiewiczem kiedyś będą tworzyć mocny środek defensywy w tej kadrze.
Odpowiedz cytując