|
Bednarz to człowiek kompromitacja, a jego plany i wypowiedzi są chorą farsą. Jak można sprowadzać problemy do tego, że chodzi o "płakanie po porażkach", by ktoś rozumiał wagę meczów?! To jakiś nowy dogmat?
Panie Bednarz, nie! W sporcie nie chodzi o walkę i ronienie łez z wściekłości, gdy się przegrywa, ale o wygrywanie, zwycięstwa! O to, by pokonać Cracovię, L-kę, Amicę! Po to każdy gra i startuje, we wszystkich dyscyplinach zresztą.
Zadaniem dyrektora sportowego nie jest więc tworzenie drużyn ambitnych/z wychowanków/z Polaków/walczących, ale przegrywających jak dziś "Pasy", tylko umiejących grać w piłkę i wygrywających!
Ale nasz warszawski "spec" najwyraźniej tego nie rozumie. Jeszcze nawet do tak podstawowych spraw nie dojrzał. I nic dziwnego,zbyt mało znaczył w futbolu, by rozumieć jego profesjonalną naturę.
|