|
Ważne, satysfakcjonujące kibica i cenne zwycięstwo odniesione dzięki obcokrajowcom.
Jaliens - zdecydowanie najlepszy w naszej obronie. Trzymał defensywę, naprawiał błędy partnerów i Czekaja (szczególnie w ustawieniu).
Pareiko - nie zawiódł, bronił skutecznie
Melikson - znów przyćmił wszystkich, grał na zupełnie innym poziomie. Z radością się go ogląda, można specjalnie dla niego przychodzić na mecze, bo gdy jest w formie, zawsze pokaże coś wspaniałego. Włosy się jeżą, kiedy słyszymy, jak ten nieudacznik Bednarz chce go sprzedać niemal byle gdzie i byle komu. On jest gwiazdą i nadzieją Wisły na kolejny sezon.
Iliev - "kawał piłkarza". Wiele dawał drużynie, też przerasta tą marną ligę. Również z przyjemnością ogląda się go na boisku, jest kolejną nadzieją na przyszły sezon, której nie wolno się pozbywać. Ale Ci dyletanci z zarządu i legijny prezes pewnie będą chcieli to zrobić, bo to wedle padających w mediach planów, chorzy ludzie.
Genkow słabiej, ale nie zawsze można błyszczeć.
Znów okazuje się, że nie trzeba być wychowankiem, Polakiem, by wiedzieć, czym są derby i jak je wygrywać. I o to chodzi - nie o płacz po porażkach, ale wygrywanie z odwiecznymi rywalami. Słyszy pan, panie Bednarz? Czy to nieuchwytne i niepojęte dla pana?
|