Nie widzisz różnicy między Rudnevem, który strzelił ponad 20 goli w sezonie, a Meliksonem który strzelił 4 gole rok temu? Owszem, Maor dużo akcji wykreował, ale mówić, że tylko dzięki niemu wygraliśmy zeszłoroczny sezon to bzdura. Rok temu świetny sezon miał Kirm, który teraz jest cieniem samego siebie, przydatny był Małecki, w ogóle wielu innych kopaczy było w dużo lepszej dyspozycji i przede wszystkim - chciało im się. Natomiast w Lechu to Rudnev jest motorem napędowym tego zespołu, jak jemu nie szło to zespół cieniował na całej linii. Zresztą, w ogóle nie rozumiem dlaczego porównujemy tych dwóch graczy - obaj mają inne pozycje i inne zadania na boisku.
Co do Twojej "opcji lechijnej" - sory, ale jeśli w każdym wpisie chwalisz Lecha to ciężko nie odnieść takiego wrażenia. Oczywiście, że ten zespół gra obecnie NAJEFEKTYWNIEJ, bo gromadzi najwięcej punktów, tego nie da się nie docenić, natomiast ich styl - mnie wcale nie przekonuje. To nie jest taki Lech jak z 2009/2010, który bił prawie wszystkich wiosną jak chciał i ile chciał.
Co do oddania meczu - dzisiaj jest tak, że nawet jak nasi zagrają na maxa, a okaże się, że będą o jedną bramkę gorsi od Śląska i temu da to mistrzostwo to ktoś powie - sprzedali mecz. Legia ma wszystko w swoich rękach - wygra dwa mecze, jest mistrzem, nikt jej tego nie zabierze. Straci punkty, jakiekolwiek, to musi się liczyć z tym, że nie da to tryumfu.
Tak jak już w nocy pisałem, najlepsze położenie ma Legia, bo to ją ciągle gonią, natomiast Legia w tej chwili MUSI, a Lech, Śląsk czy Korona najwyżej MOGĄ, przez co presja na pewno będzie zdecydowanie mniejsza i kto wie, czy to nie będzie decydujące...
Baala napisał(a):

|
Decyduje ostatnia kolejka w której patrząc na pary mogą być niespodzianki. Niemniej jednak myślę że na ten jeden mecz się Legia zepnie. Z tego co pamiętam w Warszawie Korona prawie nigdy punktów nie potrafiła zbierać (pisze z pamięci bo nie chce mi się szukać).
|
Nadszedł czas na przełamanie...
